;
czwartek, 06 styczeń 2011 00:00

Gnostycyzm

Napisała
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Podstawą całej filozofii okultystycznej jest stanowisko gnostyczne. Gnosis oznacza „wiedzę", a okultystyczny — „ukryty". Gdy się pozbawi okultyzm jego fantastycznej otoczki zewnętrznej, tego ukrytego, psychopatycznego i przytępionego balastu nie chcianych i odrzuconych spekulacji, pozostanie zbiór różnych postaw czy teorii gnostycznych.

Z punktu widzenia technik magicznych i kontemplacyjnych, które mają pomóc aspirantowi w praktycznej realizacji jego celów, te postawy i teorie gnostyczne okazują się składnikiem przypadkowym i ubocznym. Gnostyk to ten, który posiadł lub próbuje uzyskać wiedzę tajemną. Gnostycy istnieli zawsze, ale ruchy czy kierunki ogólnie znane jako „gnostyczne" kwitły przede wszystkim na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego w okresie narodzin Chrystusa i przez kilka następnych stuleci.

Wiedza, jakiej poszukiwali gnostycy, była wiedzą o Bogu. Prawdopodobnie można ją było uzyskać przez objawienie. Była to wiedza tajemna nie dlatego, iż gnostycy — tak jak późniejsi okultyści — ukrywali ją, lecz dlatego, że płynęła sama z siebie, była rezultatem pewnego uświadomienia. Podstawowym przesłaniem gnostyków było to, że duch ludzki reprezentuje istotę boską usidloną w materii; dusza była iskrą bożą uwięzioną w świecie, z którego stworzeniem Bóg nie miał nic wspólnego, bo był to wytwór demiurga — czasami złego, czasami głupiego. Tak więc cechą wspólną kierunków gnostycznych jest pewien fundamentalny dualizm: wszystkie oddzielają człowieka, to znaczy usidlonego boga, od więzienia, w którym żyje. Niezależnie od tego, z jakiego typu gnostykiem mamy do czynienia, możemy zawsze o nim powiedzieć, że odrzuca świat, i trudno o bardziej tajemną wiedzę niż system filozoficzny, który naucza, że świat jest fałszem i iluzją, a cnotą — odrzucenie go. Trudno o bardziej tajemną wiedzą niż pogląd — czymkolwiek by on był i jakkolwiek by się go uzyskiwało — że sprawy dnia codziennego są złe i nieistotne. W takiej czy innej formie ta idea jest wspólna sposobom myślenia charakteryzującym i buddyzm, i hinduizm, i zachodni okultyzm i wreszcie, choć tylko częściowo, chrześcijański mistycyzm. Rozgraniczenia są przydatne dla celów akademickich, ale wszystkie różnice znikają wobec tej wspólnej cechy odrzucania świata. Wniosek z tego płynie taki, że ukierunkowanie na gnostycyzm przeraża świat.

 

ilustracja

Przez kilka stuleci przed narodzeniem Chrystusa i bezpośrednio po tym wydarzeniu świat hellenistyczny był w konwulsjach. W III wieku przed Chrystusem grecki racjonalizm zalała fala magicznego i irracjonalnego myślenia Wschodu. RELIGIE MISTERYJNE usiłowały wyjawić kandydatowi tajemnice kosmosu przez wywołanie ekstazy lub przez dobrze obmyśloną serię wtajemniczeń, które miały sprowokować przyspieszenie „postępu duchowego". Łatwo dostrzec, że wtajemniczenia mogły być uważane za jedną z technik zdobywania „wiedzy gnostycznej"; w rzeczy samej, teologia kultu Mitry ma zdecydowanie gnostyczny charakter. Na drugim końcu skali, irracjonalne prądy umysłowe wpłynęły na szkołę filozoficzną, zwaną neoplatonizmem, którego główni orędownicy, tacy jak Płotyn i Porfiriusz, głosili kosmologię bardzo podobną do niektórych systemów gnostycznych, chociaż zdecydowanie przeciwstawiali się gnostycznej doktrynie, mówiącej, że świat jest zły. Zarówno akademicka filozofia, jak rytuał religijny mogły iść ręka w rękę z praktyczną magią; a ruch irracjonalistyczny rósł w siłę w końcowym okresie imperium rzymskiego, osiągając swój szczyt w drugim i trzecim wieku nowej ery, kiedy to powstały takie traktaty gnostyczne jak Corpus Hermeticum . W IV stuleciu chrześcijaństwo stało się państwową religią w cesarstwie rzymskim, a do VII wieku Europa Zachodnia przyjęła monopolistyczną jurysdykcję papieża rzymskiego w sprawach ducha. Gnostycyzm mógł dalej wywierać wpływ na chrześcijaństwo Wschodu, ale w Europie Zachodniej sekty gnostyczne piętnowano jako heretyckie.

Hymn o Perle

Najwcześniejsze opisy gnostycyzmu są autorstwa chrześcijan zaangażowanych w sprawę zdyskredytowania swych największych rywali; słynnym przykładem jest Adversus haeresus Ireneusza, biskupa Lyonu z końca II wieku.

 

ilustracja

Ta okoliczność mogła prowadzić do zniekształconego poglądu na temat gnostycyzmu; ojcowie Kościoła chrześcijańskiego uważali go za herezję, przeciwieństwo prawdziwej wiary. Ireneusz posunął się do tego stopnia, że wywodził wszystkie kierunki gnostyczne — a tym samym wszystkie herezje — od Szymona Maga, o którym wspominają Dzieje Apostolskie. Według Ireneusza, Szymon przewodził grupie trzydziestu uczniów Jana Chrzciciela i w ten sposób jego herezje przeniknęły do chrześcijaństwa. Oznacza to, że tygiel religijnych idei, z których zrodziło się chrześcijaństwo, zawierał znaczną domieszkę gnostycyzmu, obecnego tam jeszcze przed narodzeniem Chrystusa. Jest również prawdopodobne, że judaizm zawierał także jakiś nurt spekulacji    gnostyczno-okultystycznych tyle tylko że rabini nie potępiali herezji lecz ją ignorowali, więc sprawa nie zwróciła na siebie większej uwagi. Chodzi  zatem o to, że gnostycyzm nie był żadnym  zniekształceniem ewangeli ścijańskiej, tak jak to pierwsi Ojcowie  Kościoła chcieli przedstawić znawcom. Była to raczej postawa filozoficzna, którą Kościół chrześcijański odrzucił, zwłaszcza wtedy gdy chrześcijaństwo zawładnęło światem i stało się religią  państwową. Istniały więc gnostycyzmy hellenistyczne wywodzące się z podstaw neoplatońskich, judaistyczne gnostycyzmy, powstałe na bazie żydowskiego okultyzmu, i chrześcijańskie gnostycyzmy  będące albo wypaczeniem oficjalnej linii lub elementami odrzuconymi przez Kościół w wyniku akcji oczyszczania doktryny. Elementy gnostyczne można z łatwością znaleźć w  Testamencie, a nawet -niektórzy okultyści — wypowiedzi samego Chrystusa można interpretować  na sposób gnostyczny. Gdy religie gnostyczne zostały wyparte przez chrześcijaństwo, ich doktryny przetrwały wśród niektórych grup heretyckich  Zachodu oraz w muzułmańskiem heretyźmie Wschodu.

 

Wynika stąd, że wśród  głosicieli gnostycyzmu zaznaczyło się różne zróżnicowanie poglądów.  Ireneusz mówił:

" Codziennie któryś  z nich wymyśla coś nowego "

Ponieważ trudno dostrzec korzyści z rozstrząsania różnic pomiędzy kierunkami moje krótkie omówienie gonstycyzmu ograniczę do wskazania tego, co było dla wspólne.

Postawowe stanowisko wyrażone jest w pięknym " Hymnie o Perle" pochodzącym z apokryficznych Aktów Tomasza gdzie występuje pod tytułem tłumaczonym na język polski " " Pieśń apostoła Judasza Tomaszw w Ziemi Indian".

 

ilustracja

 

Przedstawiam tłumaczenie Czesława Miłosza.

Kiedy byłem dzieckiem w domu Ojca mego w Królestwie  radowałem się żyjąc w bogactwie i wspaniałości. Aż moi rodzice wysłali mnie daleko z naszej ojczyzne ze  Wschodu, dając mi na drogę ze skarbca  brzemię duże ale do dźwigania lekkie, zdjęli ze mnie suknię  chwały, w która ich miłość mnie  była oblekła,i płaszcz z purpury tak utkany, że był w sam raz na mnie. I wypisali w moim  sercu, abym nie zapomniał: wstąpisz do   Egiptu i przyniesiesz perłę którależy po środku morza owinięta cielskiem ziejącego smoka, wtedy włożysz znowu twoją suyknię chwały  i  twój płaszcz , i razem z Twoim  bratem, naszym namiestnikiem odziedziczysz królestwo

.

Mówi się tu o duszy opuszczającej Królestwo Niebieskie i przewdziewającej nieczyste kształty ciała.Wstępuje ona w świat materii. Dusza otrzymuje wskazówki przed podrózą: ma się udać na poszukiwanie Jedynej Perły- podonie jak w średniowecznej alegorii o tym samym tytule-to nazwa nadana duszy, przypominająca jej boskie pochodzenie.Wsazówki udzielone wcielającej się duszy mają umożliwić ucieczkę z więzienia materialnego świata- Egiptu, morza i smoka — i odzyskać należne jej miejsce w stworzeniu.

W dalszym ciągu Hymnu 0 Perle dusza otrzymuje przez posłańca list od swego królewskiego ojca, który przerywa sen, w który zapadła dusza. Posłaniec  przypomina  o jej  istocie i o wskazówkach, które otrzymała, i dusza wyrusza na poszukiwanie Perły. Smok zostaje pokonany i dusza wstępuje do królestwa niebieskiego, gdzie na powrót przywdziewa szatę światłości, w którą pierwotnie była odziana.

Pobyt duszy w świecie opisują takie określenia, jak „odrętwienie", „sen", „upojenie" (alkoholowe); wezwanie z nieba jest konieczne, by obudzić ją z drzemki. W gnostycznej ewangelii według św. Tomasza Chrystus jest przedstawiony jako ten, który opłakuje człowieczy stan odrzucenia:

 

„Powiedział Jezus: Stanąłem pośród światła i poprzez ciało im się ukazałem: zobaczyłem, że wszyscy są pijani, nikogo nie znalazłem, kto by pragnął. I dusza moja cierpiała za człowieczych synów, ponieważ są ślepi w ich sercach i nie widzą, że próżni przyszli na świat [i że] próżni chcą wyjść z niego na powrót. Ale teraz są pijani. Gdy strząsną z siebie skutki wina, wtedy będą się kajać".

 

Dusza została usidlona w więzieniu stworzonym przez anioły, które stoją „daleko niżej niż nie zrodzony Ojciec". W niektórych systemach gnostycznych ta koncepcja jest rozwinięta w skomplikowany system następujących po sobie emanacji z Boga, gdzie każdy etap tworzenia daje początek następnemu, a zawiaduje nim jeden z Archontów. Świat, jakim go widzi człowiek, jest stworzony przez wielkiego Archonta, który wierzy, że stworzył sam siebie, i nie zawdzięcza swej egzystencji Mocy Absolutnej, z której wywodzą się wszystkie rzeczy. Jakkolwiek pod wpływem perskim koncepcja ta była czasami rozwijana do postaci pełnego dualizmu — proste przeciwieństwo sił dobrych i złych — powszechne wśród gnostyków jest stanowisko, że świat materialny jest pośrednio dziełem boskim, tyle że zrealizowanym przy pomocy niższych aniołów. Oznacza to, że sytuacja, w jakiej znalazła się ludzkość, jest wynikiem bożego niepowodzenia, że coś się we wszechświecie nie udało, popsuło.

 

 

System Walentyna

 

Czołowym przedstawicielem tego skrajnego ujmowania świata jest Walentyn. Urodził on się w Egipcie, a nauczał w Rzymie w latach 135—160 naszej ery.

 

ilustracja

Doszukiwał się źródła materii i zła w samym Bogu. Według jego doktryny, Stworzenie nastąpiło w okresie pierwotnego, doskonałego eonu, zwanego „Prapoczątkiem, Praojcem i Pierwotnym Chaosem". Praojciec złożył z siebie nasienie w łono Ciszy, z której wyszedł Umysł (Nous, pierwiastek męski) i Prawda (pierwiastek żeński). Tworzą one pierwszą Triadę, z której emanowały inne triady, czyli grupy trzech sił. Umysł, zwany również „Jednorodzonym", i jego małżonka Prawda dali początek Światu i Życiu, które z kolei wydały Człowieka i Kościół. Eony te emanowały dalej, aż do czasu, gdy było trzydzieści eonów, które składają się na pełnię Stworzenia, zwaną Pleromą.

Jednak z wszystkich eonów tworzących Pleromę tylko „Jednorodzony", Nous, mógł znać Boga, jako że był jego pierwszą emanacją. Pozostałe eony usiłowały poznać swego Praojca, ale bez powodzenia, a w. trakcie tych usiłowań ostatnia emanacja — eon Sofia — która była najmłodsza, a tym samym najbardziej oddalona od Praojca, posiadała zmysły. Mimo wielu prób poznania Ojca stwierdziła, że to jest niemożliwe, i tylko

0 włos uniknęła zniszczenia. Lecz konsekwencje prób pozostały, zapoczątkowane tylko, ale już stworzone jako wytwór jej stanu umysłowego — w rzeczy samej Sofia wyemanowała na własny rachunek, bez świadomej intuicji. Aby coś zrobić z tą bezkształtną emanacją i przywrócić równowagę w Pleromie, Praojciec wyemanował Chrystusa i Ducha Świętego. W wyniku dalszych emanacji i aktywności eonów produkty uboczne usiłowań Sofii skierowanych na poznanie Boga stają się materią, duszą i esencją boską, czyli pneumą. Faktyczny twórca świata to demiurg, którego cechą jest niewiedza, ignorancja. Jest on z tej samej substancji, co dusza i, aby przekazać gnozę, która umożliwi człowiekowi osiągnięcie zbawienia, boska esencja (pneuma) wciela się w historycznego Chrystusa. Posłanie Chrystusa przemówi do boskich elementów człowieka.

W tym niezwykle skomplikowanym systemie godna pożałowałania sytuacja człowieka wynika z defektu w Pleromie, odejścia od doskonałości w procesie boskiej autoekspresji. Twórca świata, demiurg, zajmuje zaiste skromną pozycję w akcie mimowolnego stworzenia. Nie mówi się, że jest rozmyślnie zły. Ale religia, którą Kościół Chrystusowy musiał przezwyciężyć przede wszystkim, twierdziła, że demiurg jest równoważnikiem Szatana. Było to całkowicie przeciwstawne koncepcji świata dobrego jako bezpośredniego lub pośredniego wytworu działań Ojca.

 

Manichejczycy

Mani (Manes, Manicheusz), twórca manicheizmu i sekty manichejczyków, urodził się ok. roku 216 w Babilonii, a swą misję duchową zaczął realizować pod koniec lat trzydziestych III wieku. Walentyn i jego liczni uczniowie postawili sobie za cel stworzenie elity „pneumatyków" będących w stanie zrozumieć ezoteryczne znaczenie Pisma Świętego w obrębie Kościoła Chrystusowego. Mani wyznawał podobne koncepcje gnostyczne. ale stworzył własną, konkurencyjną religię. Został ukrzyżowany w 275 roku.

 

ilustracja

 

Punktem wyjścia dla Maniego był staroirański dualizm. Zasadą bytu są dwa przeciwstawne pierwiastki: światłość (dobro) i ciemność (zło). Ciemność powstała przeciw światłości, a ponieważ - światłość jest dobrem, nie mogła przeciwstawić się ciemności siłą. Ze światłości wyemanował Pierwszy Człowiek, który wyruszył do walki z Arcydemonem, ale został przez niego pokonany i złożył siebie oraz swych pięciu synów w ofierze ciemności: , jak człowiek, który mając wroga, dodaje śmiertelnej trucizny do ciasta i poda mu je". Ciemność otoczyła materią tych pięciu synów i zapadli oni w sen niewiedzy, z którego tylko gnoza mogła ich obudzić. Niemałą część istoty boskiej uratowała interwencja wysłańca światłości, ale ta część, której nie udało się uciec, została związana jeszcze mocniej przez wysłanników ciemności, która stworzyła postaci ludzi na podobieństwo postaci, przez które przejawy; siłę boski wysłaniec. Światłość wysłała jeszcze jednego Posłańca z misją specjalną przekazania człowiekowi gnozy czy też — ściślej mówiąc — zebrania boskiej pneumy ciągle usidlonej w materii każdej części stworzenia, gdzie ona jeszcze jest. To jest Jesus patibilis, cierpiący Jezus, którego działania zmierzające ku zbawieniu polegają na niewidocznym, wszechobecnym i nieustannym wyzwalaniu światła z ciemności.

Ataki chrześcijan wymierzone przeciwko gnostycznym postawom w ich własnych szeregach utorowały drogę konfrontacji z manicheizmem. Na Zachodzie doktryna Maniego upadła, przetrwała zaś na Wschodzie. Inne kierunki gnostyczne zachowały się wśród ludów arabskich i dość szybko nadano im zabarwienie muzułmańskie. W ten sposób derwisze bektaszki i inne zakony sufijskie, jak również takie grupy jak Ahl-i-Hagg w zachodniej Persji zachowują gnostycyzm w takiej czy innej postaci do dziś. Istnieją jeszcze inne społeczności o gnostycznym rodowodzie, np. Jezydzi, tak zwani „czciciele diabła" we wschodniej Turcji i Persji, oraz mandajczycy na terenie Iraku. W średniowiecznym chrześcijaństwie kulty gnostyczne pojawiały się w szeregach heretyków. Cechą rozponawczą, oprócz teologii, było zachowanie ich czcicieli, które zawsze spotykało się z potępieniem ze strony władz kościelnych.

 

 

Katarzy i Wolny Duch

 

Jeżeli wyznaje się pogląd, że świat materialny jest zły lub że jest on wielką pomyłką, skazą na uniwersalnym porządku rzeczy, istnieją dwie możliwości,. jeśli chodzi o kwestię własnej moralności. Jedna to wyrzeczenie się wszelkich przyjemności ciała i oddanie się krańcowej ascezie. Taką postawę przyjęli manichejczycy: pozbawić ciemność jej mocy przez najdalej idące powstrzymywanie się od wszelkich kontaktów z jej pochodnymi. Z drugiej strony, gnostyk staje przed możliwością, że — skoro jego boska istota jest i tak niezniszczalna — konwencjonalne ograniczenia moralne nie odnoszą się do niego. Taką wolność moralną można w istocie obrać jako celową taktykę po to, by rzucić wyzwanie prawom materii czy też po to, by — robiąc wszystko bez ograniczeń — pozbawić świat naturalny jego władzy nad duchem i doprowadzić do jej wyczerpania. Z jednej strony asceza, z drugiej — ekscesy. Niezależnie jednak od tego, którą z tych dróg obierze, gnostyk zawsze uważa się za wybrańca.

Ruch katarów, najsłynniejszej chyba herezji średniowiecznej, ukazuje się jako gnostycyzm typu ascetycznego. Nazwa katar, oznaczająca „czysty", została po raz pierwszy użyta w roku 1030 w odniesieniu do społeczności Montefeltro we Włoszech, ale Kościół katarów zakorzenił się najgłębiej na południu Francji gdzie jego nauki zostały wprowadzone przez lombardzki Kościół odszczepieńczy , zwany de Concoresso,który z kolei  wywodził swą doktrynę z pozostającego pod wpływem manicheizmu byłgarskiego ruchu  bogomiłów.Katarzy wierzyli, że między Bogiem a światem materialnym  było szereg eonów a świat  materialny był dziełem Jehowy,boga ze Starego Testamentu, którego utożsamiano z szatanem. Z uwagi na miejsce człowieka w tym szatańskim świecie nie było wskazane tworzenie jakiegokolwiek nowego życia, ponieważ oznaczałoby to usidlenie kolejnej iskry bożej . Małżeństwo  i prokreację wyklęto, chociąz kontakty seksualne — o ile nie poczynały potomstwa — były dozwolone. Członkowie klasy wtajemniczonych , czyli kapłanów,zwani „Doskonałymi"- jako przepełnieni Duchem Świętym , byli w rzeczywistości  przejawami Boga. W roku 1207 Papież Innocenty III zwrócił się do możnowładców z południowej Francji o pomoc w zduszeniu tej konkurencyjnej religii. Główna forteca katarów w Montseger padła w 1244 roku, ale przez nastepne  50 lat „specjaliści" od wykrywanie harezji mieli pełne ręce roboty polując na niedobitki tego kiedyś tak niebezpiecznego wyznania .

 

ilustracja

 

Dokładnie odwrotny punk widzenia przyjęli heretycy spod znaku Wolnego Ducha, którzy praktykowali gnostycyzm w jego wersji libertyńskiej. Ruch ten mógł mieć jakieś związki z odmianą neoplatońskiego mistycyzmu, ktorego głównym przedstawicielem byl Meister Eckhart (ok. 1260—1327). Przez pewien czas sądzono, że Eckhart był autorem Schwester Katrei - jednego z programowych tekstów ruchu . W traktacie tym opisane są znojne próby poznania Boga, podejomowane przez siostrę Katarzynę od Wolnego Ducha . W końcu osiągnęła ona stan jedności z Bogiem i na trzy dni zapada w ekstazę. Odzyskując świadomość twierdzi, że  w istocie jest Bogiem.Żadna dusza nie  może przyjść do Boga jeśli nie jest  Bogiem, tak jak ona nim była i jak została stworzona . Jednym z głownych zarzutów pod adresem Bractwa Wolnego Ducha był zarzut  swobody sualnej: adepci mieli podobno jeść i pić  co im się podobało, nie czuli się zobowiązani pracować, mogli odbywać stosunki seksualne z przedstawicielami obojga płci czerpiąc satysfakcję cielesną w dowolny sposob. Nie ulega wątpliwości , że odszczepieńczy kierunek był w rzeczywistości ruchem gnostyckim. Jego rodowód nie  jest jasny, ale byłoby niezwykłe gdyby to tego czasu wytrzebiono wszystkich  gnostyków. We wczesnym średniowieczu stale miały miejsce erupcje  rebelii gnostycznej, czego przykładem może być grupa utworzona w Estemalo ok. roku 1140 wokól niejakiego Odona de l'Etoile, który uważał się za  eona zesłanego z niebios.

Niewiadomo, skąd właściwie Bractwo Wolnego Ducha czerpało swe doktryny , chociaż można podejrzewać istnienie jakiegoś związku z grupami wędrujących beguinek i beghardów, którzy również oddawali się niekonwencjonalnym formom życia seksualnego.

 

 

Gnostycyzm renesansu

 

Pośród ogólnego zamętu, który ogarnął państwa i sumienia w okresie renesansu i reformacji, gnostycyzm znowu doszedł do głosu jako modna i wyszukana filozofia znana pod nazwą hermetyzm (od gnostycznych traktatów autorstwa „Hermesa Mercuriusa Trismegistosa", fikcyjnej postaci o wielkiej reputacji, na którego opinie powoływano się, by wzmocnić chwiejące się chrześcijaństwo). Łącznie z hermetyzmem pojawiły się bardziej praktyczne akcesoria gnostycyzmu, magia i techniki medytacyjne służące do wyniesienia ducha na wyższy poziom. Renesansowy mag, zwolennik Hermesa i jemu podobnych, był gnostykiem w najpełniejszym tego słowa znaczeniu i — podobnie jak gnostycy działający w II i III wieku — wciąż poszukiwał nowych teorii.

 

ilustracja

 

 

I znowu w warunkach kryzysu ideologii pojawiła się gnoza, a z nią próby osiągnięcia obiecywanej przez nią boskiej wiedzy za pomocą zabiegów, które miały swój początek w tym samym okresie, co sama religia. Tacy hermetyści, jak Giordano Bruno, Pico delia Mirandola czy John Dee, byli filozofami-gnostykami. Byli zatem niebezpieczni. W pewnym okresie Pico został za swe doktryny potępiony, Dee — oskarżony o odszczepieństwo, a Bruno w końcu spłonął na stosie. Oprócz tradycyjnego zatroskania o czystość doktryny oraz o zachowanie monopolu władzy duchowej, Kościół znalazł się w sytuacji oko w oko ze swym odwiecznym wrogiem — odrzucającym świat gnostykiem, który ośmielił się robić z siebie Boga.

To pojawienie się intelektualnego gnostycyzmu renesansowego ma szczególne znaczenie. Zagrożenie, jakie gnostycyzm stanowił dla Kościoła Chrystusowego, było znikome, jednak postawa niektórych z jego najwybitniejszych reformatorskich przeciwników przypominała w niemałym stopniu postawę samych gnostyków. Jan Kalwin na przykład, wierzący w predestynację i wyznający naukę o wybranych, głosił poglądy pod pewnymi względami całkiem podobne do tych, które propagowali filozofowie hermetyczni. W mniej ezoteryczny sposób i nie posiłkując się magicznymi akcesoriami renesansowych magów kalwinizm głosił koncepcję, zgodnie z którą każdy człowiek jest swym własnym kapłanem, i zbudował Miasto (gminę) Sprawiedliwych w Genewie. Negując istniejące prawa, inne wyznania reformatorskie, zwłaszcza zaś anabaptyści, również zdradzają pewne cechy gnostyczne. Jednak reformacja zbliża się najbardziej do gnostycyzmu przede wszystkim tam, gdzie odrzuca kastę kapłańską, i tam, gdzie twierdzi, że każdy człowiek z osobna pozostaje w bezpośrednim związku ze Stwórcą. Hermetystów można więc traktować nie tylko jako heretyków, ale również jako głosicieli koncepcji podejrzanie bliskich temu, co wyznawali reformatorzy. Ujmując rzecz z odwrotnej strony, można by powiedzieć — chociaż mało jest dowodów na to — że niektórzy z reformatorów czerpali drewno do podsycania swych ognisk próżności z pozostającej gdzieś w głębokim tle znajomości gnostycyzmu. Istnieje ciągle podtrzymywana teoria, która łączy tajemne hermetyczne bractwo RÓŹOKRZYŹOWCÓW z niemieckim luteranizmem. Ale po ferworze polemik, inkwizycji i wojen religijnych zainteresowanie miastami nie z tego świata — czy to w wersji gnostycznej, czy w zmodyfikowanej wersji chrześcijańskiej — stopniowo przestało być modne, a oświecenie ostatecznie usunęło wszelkie takie fantomy ze sceny życia.

 

 

Współczesne Kościoły gnostyczne

 

Pod koniec XIX wieku nastąpiło odrodzenie wierzeń i praktyk okultystycznych na skalę wręcz masową. Pośród kłębowiska spirytyzmu, orientalnej metafizyki, nowych kultów i starej łatwowierności postawa gnostyczna znowu doszła do głosu, dając, jak zwykle, podstawę i punkt wyjścia do badań nad magią, alchemią i filozofią religii. Ludzie o skłonnościach do gnostycyzmu mogli już teraz korzystać z dorobku „wtórnego" hermetyzmu czasów renesansu, z tym że niektórzy zgłębiali przede wszystkim oryginalny gnostycyzm, stworzony w okresie pierwszych stuleci po narodzeniu Chrystusa. Anna KINGSFORD i Edward Maitland zajmowali się głównie gnostycyzmem w wersji hermetycznej, ponieważ odkryli w Hermesie potwierdzenie filozofii objawionej Annie Kingsford. Teozof G.R.S. Mead również zgłębiał naukę Hermesa, chociaż dużo wcześniej opublikował swe Fragments of Faith Forgotten, 1900 (Fragmenty wiary zapomnianej), gdzie zebrał i przełożył dostępne w owym czasie relacje o gnostycyzmie. W książce tej Mead zaprzeczył, że ma zamiar ponownie „założyć Kościół gnostyczny". Zaprzeczenie było potrzebne do tego, by odeprzeć argumenty przeciwników, ponieważ po drugiej stronie kanału, w Paryżu, Kościół gnostyczny rzeczywiście powstał.

Pod koniec XIX wieku Paryż, bardziej niż jakakolwiek inna stolica, był azylem dla dużej liczby okultystów. Nie jest to stwierdzenie przesadne. Paryscy poeci i inni twórcy spod znaku symbolizmu czerpali inspirację przede wszystkim z odradzającego się okultyzmu, a środowisko artystyczne pokrywało się

częściowo ze społecznością okultystyczną. Jest rzeczą istotną, że w tym okresie artyści — a słowo to dość często pisano przez duże A — przyjęli kodeks postępowania, który obejmował obie odmiany moralności gnostycznej. Z jednej strony był więc ascetyczny geniusz, utrzymujący kontakt ze źródłem natchnienia dzięki czystości i ćwiczeniu woli, z drugiej zaś — rozpustny „cygan" i miłośnik ekscesów, którego muzy leżały w rynsztoku i którego cierpienia stawały się Sztuką. Nietzsche nazwał te dwie postawy apolińską i dionizyjską, ale również adekwatne jest tu określenie: „gnostyczne". Poeta Stanislaus de GUAITA to mag, który obrał drogę fizycznej degradacji, a jego kolega Josephin PELADAN to powieściopisarz i esteta, który usiłował kultywować wolę ascetyzmu.

Jest całkiem naturalne, że w eksplozji okultyzmu w kręgach artystycznych znajdzie się Kościół gnostyczny, którego duchem przewodnim jest poeta i członek Akademii, Fabre des Essarts. W 1888 roku Jules Doinel, człowiek o podejrzanym charakterze, odkrył rękopis męczennika katarskiego spalonego na stosie w Orleanie w 1022 roku. Doinel pracował w bibliotece w Orleanie i uwikłał się w różne przedsięwzięcia irracjonalistycznego podziemia francuskiego końca XIX wieku. Rękopis najwyraźniej zamącił mu w głowie, nabrał bowiem przekonania, że został wyznaczony przez eona-Jezusa do ponownego założenia Kościoła gnostycznego we Francji. W jakiś czas później zdziwaczały Doinel powrócił na łono macierzystego Kościoła, chociaż nie przeszkodziło mu to w paradowaniu po Carcassonne w stroju biskupa. Fabre des Essarts został zwierzchnikiem Kościoła jako patriarcha Synezjusz. Wydaje się, że Kościół gnostyczny otrzymał sakrę od jakiegoś biskupa ze Wschodu w paryskim domu teozofki, lady Caithness. Wiernymi tego Kościoła było kilka wybitnych osobistości, wśród nich były dyrektor jednego z teatrów narodowych. Papież zauważył pojawienie się gnostyków i wystosował list apostolski przeciwko „starodawnej herezji albigensów".

Czytany 7883 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 01 maj 2017 16:23
Więcej w tej kategorii: Liber Porta Lucis »

1 komentarz

  • Link do komentarza skyszaman piątek, 11 marzec 2016 14:54 napisane przez skyszaman

    ciekawy artykuł, Matrix w którym żyjemy chce nam wmówić że jesteśmy tylko materią, że materia jest najważniejsza a to nie prawda.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.