;
środa, 31 styczeń 2018 13:16

Gnostycyzm Renesansu

Napisała
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Pośród ogólnego zamętu, który ogarnął państwa i sumienia w okresie renesansu i reformacji, gnostycyzm znowu doszedł do głosu jako modna i wyszukana filozofia znana pod nazwą hermetyzm (od gnostycznych traktatów autorstwa „Hermesa Mercuriusa Trismegistosa", fikcyjnej postaci o wielkiej reputacji, na którego opinie powoływano się, by wzmocnić chwiejące się chrześcijaństwo).

 

 

 

 

Łącznie z hermetyzmem pojawiły się bardziej praktyczne akcesoria gnostycyzmu, magia i techniki medytacyjne służące do wyniesienia ducha na wyższy poziom. Renesansowy mag, zwolennik Hermesa i jemu podobnych, był gnostykiem w najpełniejszym tego słowa znaczeniu i — podobnie jak gnostycy działający w II i III wieku — wciąż poszukiwał nowych teorii.

I znowu w warunkach kryzysu ideologii pojawiła się gnoza, a z nią próby osiągnięcia obiecywanej przez nią boskiej wiedzy za pomocą zabiegów, które miały swój początek w tym samym okresie, co sama religia. Tacy hermetyści, jak Giordano Bruno, Pico delia Mirandola czy John Dee, byli filozofami-gnostykami. Byli zatem niebezpieczni. W pewnym okresie Pico został za swe doktryny potępiony, Dee — oskarżony o odszczepieństwo, a Bruno w końcu spłonął na stosie. Oprócz tradycyjnego zatroskania o czystość doktryny oraz o zachowanie monopolu władzy duchowej, Kościół znalazł się w sytuacji oko w oko ze swym odwiecznym wrogiem — odrzucającym świat gnostykiem, który ośmielił się robić z siebie Boga.

 

 

 

 


To pojawienie się intelektualnego gnostycyzmu renesansowego ma szczególne znaczenie. Zagrożenie, jakie gnostycyzm stanowił dla Kościoła Chrystusowego, było znikome, jednak postawa niektórych z jego najwybitniejszych reformatorskich przeciwników przypominała w niemałym stopniu postawę samych gnostyków. Jan Kalwin na przykład, wierzący w predestynację i wyznający naukę o wybranych, głosił poglądy pod pewnymi względami całkiem podobne do tych, które propagowali filozofowie hermetyczni. W mniej ezoteryczny sposób i nie posiłkując się magicznymi akcesoriami renesansowych magów kalwinizm głosił koncepcję, zgodnie z którą każdy człowiek jest swym własnym kapłanem, i zbudował Miasto (gminę) Sprawiedliwych w Genewie. Negując istniejące prawa, inne wyznania reformatorskie, zwłaszcza zaś anabaptyści, również zdradzają pewne cechy gnostyczne. Jednak reformacja zbliża się najbardziej do gnostycyzmu przede wszystkim tam, gdzie odrzuca kastę kapłańską, i tam, gdzie twierdzi, że każdy człowiek z osobna pozostaje w bezpośrednim związku ze Stwórcą. Hermetystów można więc traktować nie tylko jako heretyków, ale również jako głosicieli koncepcji podejrzanie bliskich temu, co wyznawali reformatorzy. Ujmując rzecz z odwrotnej strony, można by powiedzieć — chociaż mało jest dowodów na to — że niektórzy z reformatorów czerpali drewno do podsycania swych ognisk próżności z pozostającej gdzieś w głębokim tle znajomości gnostycyzmu. Istnieje ciągle podtrzymywana teoria, która łączy tajemne hermetyczne bractwo RÓŹOKRZYŹOWCÓW z niemieckim luteranizmem. Ale po ferworze polemik, inkwizycji i wojen religijnych zainteresowanie miastami nie z tego świata — czy to w wersji gnostycznej, czy w zmodyfikowanej wersji chrześcijańskiej — stopniowo przestało być modne, a oświecenie ostatecznie usunęło wszelkie takie fantomy ze sceny życia.

Czytany 788 razy Ostatnio zmieniany środa, 31 styczeń 2018 13:24

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.