Cała historia zaczęła się, kiedy szukałem jednego kumpla i nigdzie nie mogłem go znaleźć. Kiedy na kibelku załatwiałem "grubszą potrzebę", olśniło mnie właśnie na ten rytuał, który zapewne dla wielu będzie dziwny.
Fizyka mówi, że zmienne pole energetyczne wytwarza wirowe pole magnetyczne i na odwrót. Zbiorniczek z wodą (żywioł) do spłukiwania, więc posłużył mi za pole energetyczne. Przemieszczająca się przy spłukiwaniu woda (energia) została przeze mnie zinterpretowana jako fala energii zmieniająca się w muszli w wir (pole magnetyczne). Częstotliwość pola magnetycznego ustawiłem na częstotliwość pola energetycznego (wibracje aury) kumpla i działa.
Jakieś 5minut od wykonania puka do mnie kumpel którego szukałem. Po rozmowie dowiedziałem się, że nie miał czym odpalić papierosa, bo kamień w zapalniczce mu wyskoczył a był akurat w pobliżu, więc zaszedł pożyczyć ognia.
A teraz czekam na lincz.
