;
środa, 21 luty 2018 17:13

Język i zewy enochiańskie

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Magia enochiańska przyciąga dziś wielu magów głównie przez efektywność, z jaką się wiąże oraz wręcz częstą namacalność efektów (wielu praktykantów doświadcza dzięki temu systemowi rozmaitych zjawisk paranormalnych). Przeważnie magowie korzystają z możliwości, jakie dają rytuały Złotego Brzasku będące mieszanką elementów kabalistycznych, magii egipskiej oraz wielu innych tradycji, przez co dla większości nieodłącznym elementem jest MROP, otwarcie świątyni charakterystyczne dla danego żywiołu oraz wiele innych elementów. Nie ma sensu zaprzeczać wielkiemu wkładowi jaki Złoty Brzask włożył w rozwinięcie magii enochiańskiej dając nam na tacy wiele efektywnych i spójnych metod; czy jednak Mathers w pełni wykorzystał jej możliwości?

 

 

 

Elementami, na które powinniśmy zwrócić uwagę są język enochiański i zewy w tymże języku. Dwóch renensansowych magów, John Dee i pełniący funkcję jasnowidza Edward Kelley (czyli właśnie osoby, którym cała magia enochiańska zawdzięcza swój byt) otrzymali zestaw 21 symboli, których mieli używać zamiast alfabetu angielskiego do zapisów wykorzystywanych w magii z użyciem aniołów enochiańskich. Otrzymali także 19 zewów w języku, który wedle bytów, z którymi się kontaktowali, jest prawdziwym językiem aniołów. Stoi to pozornie w opozycji do koncepcji kabalistów, jakoby to hebrajski był prawdziwym językiem aniołów. Dlaczego pozornie? Przede wszystkim musimy się przyjrzeć dosyć specyficznemu działaniu języka enochiańskiego. Pierwszym co zastanawia już na samym początku jest jego znaczny wpływ na otoczenie nawet przy wypowiedzeniu zewu nawet przez laika. Czasem zamiast więc otwierać świątynię poprzez powoływanie się na imiona Boże i zakreślać inwokujące pentagramy przez maga potrafiącego kompetentnie wszystkim się zająć i umiejącego efektywnie wizualizować, wystarczy skorzystać nawet z pomocy osoby przypadkowej, która nawet od niechcenia przeczyta zew enochiański. Jeśli uznamy, że wszystkiego dokonają za nas tutaj byty, to musielibyśmy po pierwsze założyć olbrzymią ilość tych bytów, a po drugie ich niezmiernie marne znaczenie w naturze i hierarchiach duchowych (w końcu skoro dowolna osoba może wypowiedzieć zew i podporządkować bez jakiegokolwiek wczucia anioły, to jakże mierne muszą to być istoty). W normalnych warunkach, zanim mag przeprowadzi ewokację musi przeprowadzić stosowną inwokację odpowiedniego boga/boga lub Najwyższej Boskości (przeważnie w postaci swojego Świętego Anioła Stróża). Taka inwokacja musi się opierać na olbrzymim wczuciu oraz zaangażowaniu maga i świadomości tego, co robi. Co prawda zewy enochiańskie także są inwokacjami (co widać po ich treści), jednakże czytający nie musi wykazywać żadnego zapału. Na co więc to wskazuje? Jedynym wyjściem jest możliwość, że zewy te wpływają bezpośrednio na podświadomość. Jednak nie może to być na takiej zasadzie jak użycie jakiegoś tzw. barbarzyńskiego języka, którego podświadomie utrwaliliśmy znaczenie. Wiele osób doprowadzono do wizji konkretnego etyru czytając zew trzydziestu etyrów bez wcześniejszego poinformowania "jasnowidza". Koniecznym byłoby tu więc założenie, że jakimś cudem język enochiański jest naturalnie zakorzeniony w naszej podświadomości. Wtedy używanie go na świątyni opierałoby się na tej samej zasadzie co kreślenie pentagramów (tyle, że w przeciwieństwie do użycia imion Bożych po hebrajsku nie byłoby tu konieczne użycie wcześniej wytworzone neurosocjacji); czytając dany zew pobudzamy konkretne obszary świadomości odnosząc się coraz bardziej precyzyjnie do konkretnego fragmentu i podświadomie wpływamy na otoczenie (np. przez drgania harmoniczne naszego ciała astralnego względem energii otoczenia) oraz aktywując w nas nieświadomą inwokację. Zatrzymajmy się jednak i przejdźmy do ciut innego klimatu; uniwersalności enochiany. Wielu Thelemitów korzysta dziś z formułek używanych w "Goecji" przetłumaczonych na język enochiański (między innymi przywołań ducha, klątw względem niego i spętań - możemy je znaleźć np w "Goecji" Aliestera Crowleya w przekładzie Dariusza Misiuny) - musiałoby to więc, że język ten jest także naturalny dla bytów z Lemegetonu. Idąc dalej; w dobie tłumaczy angielsko-enochiańskich wiele osób używa także formułek w języku enochiańskim wzgledem bardzo różnorodnych istot; przykładowo bóstw sumeryjskich, loa z voodoo czy też demonów słowiańskich - za każdym razem efektywnie.

 

 

 

 

Z pewną dozą niepewności moglibyśmy więc stwierdzić, że język enochiański jest językiem naturalnym dla wszystkich istot i jest zakorzeniony w ich podświadomości. W takim przypadku dlaczego nie korzystają z niego wszyscy ludzie na świecie? Przyjrzyjmy się na chwilę alfabetom różnych kultur i ich charakterystyce. Hebrajski, greka, futhark, łacina, koptycki i wiele innych; w każdym z tych alfabetów liczba znaków oscyluje w pobliżu liczby 20 i w każdym z nich każda litera reprezentuje konkretną jakość Wszechświata. Językowi enochiańskiemu nieobca jest koncepcja, że każda litera danego imienia reprezentuje pewien aspekt nazwanej istoty, a alfabet enochiański liczy 21 znaków. Czy więc możliwym jest, że enochiana jest zakorzeniona w naszej podświadomości, i że to ona nakłoniła nasz gatunek do tego, aby alfabet postrzegać jako system podziału Wszechświata podług pewnych jakości i aby liczba znaków oscylowała wokół 21? Tu możemy wysnuć kontrargument; pismo klinowe, hindi czy nawet hieroglify - zdecydowanie wiele pism nie jest bliskie liczbie 21 i nie reprezentuje systemu podziału. Koniecznym jest zauważenie pewnej różnicy: w tych kulturach rozwinięto jak wiemy osobny wyspecjalizowany język idei - matematykę. Jak wiemy zaś alfabety, które podałem wcześniej to głównie alfabety związane z gematrią, tak więc każda litera była też liczbą. Najbliżej jak widzimy był alfabet hebrajski; 22 znaki, a zniekształcenie o 1 jest jasne, gdy pojmiemy jak ważne w ówczesnych czasach były elementy alchemiczne, planety oraz zodiak. Zostawmy jednak na chwilę starożytność i przejdźmy do czasów bardziej nam współczesnych - mianowicie do Księgi Prawa (przekaz objawiony Aliesterowi Crowleyowi w 1904 roku w Kairze). Znajdujemy tam fragment "Wszystkie stare litery mej Księgi są prawidłowe, lecz tzaddi nie jest Gwiazdą". Jak wie większość Thelemitów, Crowley dzięki temu fragmentowi przekształcił pewną atrybucję (moim zdaniem bardzo efektywnie i jak najbardziej prawidłowo, bowiem dzięki temu litera he jest zgodna z jej naturą opisywaną przez rabinów) w Tarocie i astrologii kabalistycznej, lecz może mieć to także drugi, dodatkowy sens. Według Księgi Prawa Gwiazda to świadome istnienie zawierające w sobie boską cząstkę, a w kabale spotykamy się z ciekawą koncepcją - mianowicie że każda litera alfabetu ma swojego anioła (Alef Alefiela, Ajin Ajinela itd). Wiele osób pracujących z Tzadielem (w tym ja personalnie) odczuwało mniejszą naturalność tego anioła i większą sztuczność jego istnienia. Czy możliwym jest więc, że Tzadiel "nie jest Gwiazdą" lecz godformą powstałą na wskutek kultu i wiary ludzi? Moim zdaniem jest to bardzo możliwe. Tłumaczyłoby to wtedy jeszcze bardziej dany fragment Księgi Prawa, popierało koncepcję z naturalnością enochiany oraz dawałoby nam więcej możliwości praktycznych. Sam język enochiański daje nam jednak jeszcze jedno bardzo ważne narzędzie (szczególnie dla ceremonialistów); jeśli w danym wyrazie w języku enochiańskim znaki enochiańskie zamienimy na alfabet angielski, a następnie na hebrajski, otrzymamy magiczną formułę odpowiadającą danemu słowu. Dla ułatwienia zrozumienia podam dwa przykłady. Pierwszym niech będzie słowo HRILIU - w języku jest to "orgazm". Pierwsza litera, he, ukazuje nam witalność uwalnianą poprzez jakiś czyn, subtelną i spokojną. He przechodzi w Resz; witalność przyjmuje pełną formę i manifestuje się w pełni szczęśliwości i życiodajności (Resz to w końcu litera Słońca). Następnie mamy część jod-lamed-jod; ukazuje on dwa akty płodności i życiodajności przerwane pełną i wyważoną harmonią w najwyższym aspekcie (dwie Panny przerwane Wagą, która ukazuje momentalną pustkę i zrównoważenie w umyśle doświadczającym orgazmu). Wszystkie wieńczy vau, które rozwinęło się z jod; jest to opływający luksusem i lenistwem Byk, który nadal ma w sobie pierwotne szczęście wzbogacone i rozwinięte (wartość liczbowa vau to 6, czyli liczba Słońca). Jako kolejny przykład weźmy imię enochiańskiego ducha żywiołu powietrza; EXARP. Pierwszą literą jest alef - symbolizuje ona początkowy stan równowagi oraz harmonii, a także podkreśla związek z powietrzem. Kolejną literę, czyli X, zamieniamy na tzadi (patrz Liber D, gdzie analiza N.O.X. to nim, ayin i tzadi). Jest to litera Barana; ukazuje rozbudzenie entuzjazmu, energiczności, zapalczywości oraz determinacji. Następnie mamy ponownie alef, lecz w wymowie przeszło ono z E na A; wzbogaciło się bowiem o wszelkie przymioty nadane przez tzadi. Następna litera, resz, ukazuje rozwinięcie zgromadzonej mocy w pełni, ukazanie jej i gotowość na manifest w pełni swej natury. Wszystko wieńczy litera pe: jest to Mars, tak więc Zniszczona Wieża w Tarocie - ukazuje to zniszczenie wszystkiego, ostateczny rozkład, lecz także mariaż przeciwieństw poprzez śmierć. Każdy ceremonialista dojrzy w nakreślonej formule wręcz identyczność z rozwiniętą formułą sztyletu - narzędzia odpowiadającego naturą właśnie powietrzu. Polecam czytelnikowi samemu sprawdzić więcej wyrazów; przypuszczam, że efekt będzie co najmniej zadowalający.

 

 

 

 

Innym kluczowym elementem związanym z językiem enochiańskim są właśnie zewy. Podział Złotego Brzasku jest nad wyraz efektywny, choć często dla wielu praktykantów niezrozumiały. Nic w tym dziwnego; jak wiemy Złoty Brzask Mathersa był organizacją składająca się tak naprawdę z trzech podgrup, a Regardie w swej książce nie opisał trzeciej, najwyższej grupy z tej racji, że sam do niej nie należał. Jak wiemy jednak dzisiaj dzięki Crowleyowi (a Mathers prawdopodobnie hołdował identycznej koncepcji, tym bardziej będąc heroldem Białego Bractwa), na trzecią część składają się trzy stopnie związane z Najwyższą Triadą; Magister Templi, Magus i Ipsissimus. Z pewną wiedzą na temat ich oraz kabały rozjaśni nam sie cały system zbudowany przez Mathersa. Złoty Brzask przyporządkował dwa pierwsze zewy do Akashy oraz Tablicy Zjednoczenia, a zew trzeci do żywiołu powietrza. Wydaje się to dziwne z tej racji, że te trzy zewy wydają się współgrać ze sobą. Jeśli wczytamy się w treść pierwszego zewu ukaże nam się jego bardzo androgyniczna natura ("w którego rękach Słońce przypomina miecz, a Księżyc bezwzględny ogień"). Jest tak z tej racji, że zew ten odpowiada sefirze Keter oraz Ipsissimusowi; wiąże się z Najwyższą Boskością oraz łączeniem antagonizmów w całość. Drugi zew z kolei odnosi się do Chokmy ("o drugi spośród pierwszych") i Magusa; jest to pierwsza sefira, która otrzymuje boskie światło z Keter ("dla którego przygotowałem się niczym Kielichy", a formułą kielichu jest przyjmowanie), Wszechświat będący efektem umysłu Absolutu ("jaki nie istniał nigdzie oprócz umysłu Wszechmocnego"), Magus, który zarówno jest Słowem jak i je wypowiada ("i potężniejsze twe głosy niźli wszelkie wiatry"). Jest tu także uwaga służąca do zrozumienia zewu trzeciego; w Chokmie rezyduje Therion/Praojciec Chaos, który poprzez swój sen i iluzję tworzy dualność. Z tej racji zew pierwszy i drugi odnoszą się do Akashy i Tablicy Zjednoczenia; jest to boska diada (dwójca), która nie doświadczyła dualności. Następna sefira to Bina; jest to dualność, która powstała, lecz nadal żyje w zawieszeniu jedności poprzez mediację przeciwieństw ("jam jest Kręgiem, na którego dłoniach spoczywa 12 Królestw"). Bina jest dobrotliwą i opiekuńczą matką całego świata, bowiem to ona wydaje na świat swoje potomstwo. Jest to pierwsza sefira, którą można dojrzeć z perspektywy poniżej Otchłani; niestety jawi się wtedy jako potworny i krwiożerczy straszliwy Saturn (czyż nie ukazuje tego paradoks Babalon, Matki Obrzydliwości?). Obie te perspektywy jednak jednoczą się w Binie, co pokazuje fragment "Sześć z nich to siedziby Żyjącego Oddechu, pozostałe są niczym ostre sierpy albo rogi śmierci". Z tej racji, że choć Bina żyje w sferze dualności, to mimo wszystko jest androgyniczna (pokazuje to nawet treść zewu), przyporządkowano jej żywioł godzacy przeciwieństw i będący oddechem - powietrze. Te trzy sefiry/stopnie/zewy tworzą Supernalną Triadę, przez co ich budowa jest dosyć podobna i wiążąca się ze sobą. Kolejny zew jest pozornie ciut trudniejszy, ponieważ wymaga on znajomości gematrii. Jeśli ktoś uważa, że zastosowanie gematrii w przypadku enochiany nie jest wskazane, należy zauważyć dwa fakty. Po pierwsze, John Dee znał kabałę (tak więc też gematrię), więc wydaje się logicznym, aby w pomocy dla niego do uporządkowania zewów w pewnym kontekście (czego niestety nie zrobił, a dokonał dopiero Mathers) użyć koncepcji z kabały i gematrii. Drugim faktem jest gematryczna spójność zewów, co jest pomocą w określaniu ich natury, a co zaraz postaram się wykazać. Przechodząc do czwartego zewu; mamy w nim podane dwie wskazówki co do przyporzadkowań. Pierwszą są trzy liczby użyte w tym zewie; 33, 9639 oraz 456. 33 to wartość liczbowa "płakać", "fontanny", "fali" oraz "wiosny". 9639 Jest liczbą ciut zbyt skomplikowaną, aby interpretować ją w podanej formie, więc trzeba ją ciut zmniejszyć do formy 9+6+3+9, co daje mam 27 - wartość "płakać". Kolejną liczbę także trzeba spłycić do formy 4+5+6, czyli 15. 15 jest to wartość liczbowa "wiosny", co wraz z 27 pokazuje nam spójność gematryczną i nawiązania do wody (w końcu płacząc nie ronimy łez z ognia czy grudek ziemi). Samo 15 daje jeszcze jedną wskazówkę; jest to zarówno mistyczna liczba Gewury jak i wartość Hod (czyli dwóch ciut odmiennych sefir). Jeśli jednak dodamy numery tych dwóch sefir, czyli 5 i 8, otrzymamy 13 - najwyższą formę czwórki (1+3=4, patrz m.in. Liber 333 - komentarz do rozdziału 12). W ten sposób jest już dana wskazówka, że dany zew związany jest z Chesed; podkreśla to sformułowanie "Powstańcie, wy, Synowie" (Chesed bardzo intensywnie wiąże się z ideą potomstwa).

 

 

 

 

Z tej racji zew czwarty wiąże się z Chesed, Adeptusem Exemptusem oraz żywiołem wody. Daje to już jasną wskazówkę co do tego, że zew czwarty, piąty i szósty wiążą się bezpośrednio z kolejną trójcą, tzw. Drugą Triadą. Powiązanie zewu piątego z żywiołem ziemi jest jasne poprzez liczne napomknienia o ziemi oraz o porównaniu do oliwek korespondujących z ziemią. Ponadto ważne są tu umieszczone liczby; 19 i 69636. 19 to wartość "wroga", a idea nienawiści jest nieobca Gewurze. 6+9+6+3+6 daje 30, a po dodaniu 19 - daje 49 jako wartość liczbową "siła". Ponadto 19×30 daje 570, co po usunięciu zera daje 57 - wartość "przerażający", "destrukcja" oraz "siła". Myślę, że wystarczająco wskazuje to na związek z Gewurą i Adeptusem Majorem. Zew szósty intensywnie odnosi się idei piękna oraz do godzenia przeciwieństw ("męczarnie dla grzeszników i wianek dla poczciwych"), dzięki czemu zew ten bez problemu można odnieść do pozostających nam elementów; sefiry Tiferet oraz żywiołu ognia ("dając im ogniste strzałki do władania ziemią", a także przez to, że Słońce, przyporządkowane przecież Tiferet, włada Lwem). Pozostające zewy również możemy przyporządkować do kolejnych sefir i żywiołów (kolejność żywiołów taka jak wcześniej), jednak grupując je po trzy. Tak więc zewy siódmy, ósmy i dziewiąty będą przypisane do Netzach i powietrza. Zewy dziesiąty, jedenasty i dwunasty do Hod i wody, trzynasty, czternasty i piętnasty do Jesod i ziemi, zaś szesnasty, siedemnasty i osiemnasty do Malkuth i ognia. Tutaj jednak niech czytelnik sam pobawi się z gematrią; jest tu sporo działań i możliwości, dlatego dobrze, jeśli każdy osobiście zastanowi się nad działaniami gematrycznymi i analizą. Świetną możliwością przekonania się o poprawności tych przyporządkowań są także dwa dodatkowe warianty ich wykorzystania w takim porządku. Poza wykorzystaniem zewu trzeciego, czwartego i piątego wraz z otwarciami świątyń dla konkretnych stopni jak zaleca Crowley można także eksperymentalnie korzystać z zewów korespondujących z daną sefirą. Przykładowo, ewokując Metatrona nie będzie problemem użycie pierwszego zewu czy w przypadku Hismaela zewu czwartego. Mimo wszystko używanie uniwersalnie 6 pierwszych zewów wydaje się najszybsze i najprostsze, jednak jeśli na kogoś dobrze działają bardziej skomplikowane ceremonie warto wziąć pozostałe zewy pod uwagę. Jeszcze jedna metoda związana z rozwojem duchowym wydaje się przydatna jeśli chodzi o jego przyspieszenie. Skoro zewy reprezentują konkretne aspekty Wszechświata odnoszące się także do konkretnych stopni, to czemu nie wykorzystać zewów, aby sprowadzić Najwyższą Boskość do poziomu dostrojonego do poziomu maga? W ten sposób można znacznie przyspieszyć rozwój danego maga, a choć czytanie zewów może zająć trochę czasu, to różnica jaką się zyska jest nieporównywalna z samym rozwojem duchowym (w końcu nawet osiągnięcie Wiedzy i Konwersacji Świętego Anioła Stróża, tak więc stopnia 5=6, może zabrać komuś wiele lat). W takim celu należy odpowiednio przygotować swoją świadomość (do czego powinien wystarczyć MROP i MROH, choć jeśli ktoś woli można użyć inwokacji z Liber Samekh), a następnie odczytać zewy począwszy od pierwszego, skończywszy włącznie na odpowiadających naszemu stopniowi. Ciekawą możliwość wydaje się nam dawać także zew trzydziestu etyrów. Jak pewnie większość osób wie, wiele schematów (np. sfer planetarnych, Drzewo Życia, pałace i niebiosa Merkawy czy też właśnie 30 etyrów enochiany) może być zarówno używane w kontekście modelu rzeczywistości i faktycznej klasyfikacji rzeczywistości (pod kątem np. natury elementarności budulca istot jak w przypadku hermetycznych płaszczyzn, co tłumaczy Kybalion) jak i jako schemat psychiki człowieka. Skoro poprawność tej uniwersalności jest spora, to z równym powodzeniem można użyć zewu dziewiętnastego nie do plądrowania etyrów, lecz do podporządkowywania przyzwanych istot poprzez wpływ i zaklinanie ich świadomości. Oczywiście nie jest tu konieczne czytanie zewu 30 razy, wystarczy użyć go raz wykorzystując zamiast nazwy etyru po prostu imię przywoływanej istoty (o dziwo treść samego zewu wręcz bardzo dziwnie pasuje do tej funkcji). Biorąc pod uwagę efektywność wpływu enochiańskiego na różne byty, wyjście to jest jak najbardziej dobre i efektywne.

 

Czytany 1854 razy Ostatnio zmieniany środa, 21 luty 2018 18:13

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.