;
środa, 11 kwiecień 2018 18:10

Drugie oblicze Enochiany

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Kiedy Mgię enochiańską w Złotym Brzasku skupił się głównie na efektach pracy Dee i Kelley'a w końcowym okresie ich współpracy. Całkowicie, poza Sigillum Dei Aemeth, porzucił jednak ich początkowe zdobycze, przez co praktycznie niewiele osób w jego czasach wiedziała cokolwiek na temat tych odkryć.

 

 

 

 

 

W dzisiejszych czasach przywrócił je do pamięci Lon Milo DuQuette - mając dostęp do manuskryptów autorstwa dr. Dee Lon w zwięzły i jasny sposób przedstawia w swej książce zarówno sposób prac elżbietańskich magów w tym czasie jak i narzędzia i przekazy, jakie wtedy otrzymali. DuQuette nie wpadł jednak na pomysł jak można z Heptarchii stworzyć bardziej niezależny (bowiem Lon dorzuca większość z tych elementów do normalnych prac enochiańskich) i efektywny system. Co kryje się w tym różnorodnym przekazie, który swą złożonością i tajemniczością sprawia wrażenie krycia wielu perełek oraz nieodkrytych możliwości?
Pierwszą rzeczą jakiej nakaz stworzenia otrzymał Dee, był pierścień ze złota. Jest on kwadratowy, w jego czterech rogach znajdują się litery tworzące "imię pierścienia" (PELE), zaś środek zajmuje okrąg przekreślony poziomą linią. Na górnej połowie okręgu znajduje się litera V, zaś na dolnej litera L. Słowo PELE nie jest tutaj niestety wyjątkowe; zawierało je wiele ksiąg magicznych, do których Der miał dostęp. Jednak jeśli spojrzymy na cały pierścień z ciut innej perspektywy, wyda nam się on bardziej interesujący. Choć wtedy Dee nie otrzymał jeszcze alfabetu enochiańskiego, to przewagą naszej perspektywy jest to, że zarówno możemy z niego korzystać jak i fakt, że mamy dostęp do korespondencji liter alfabetu enochiańskiego (sporządzone przez Aliestera Crowleya, możemy je zobaczyć np. w polskim wydaniu "Wizji i Głosu" w przekładzie Krzysztofa Azarewicza). Tak więc PELE zamienione na litery enochiańskie to Mals-Graf-Ur-Graf.

 



 



 Mals reprezentuje Słońce w Lwie w deklinacji północnej (tak więc podczas przesilenia letniego), tak więc najbardziej ognisty i męski aspekt Słońca. Graf to Mekury w Pannie, lecz na razie musimy zostawić jego opisanie. Ur to ubywający Księżyc w Raku, więc najbardziej pasywne oblicze Księżyca. Graf pomiędzy Mals i Ur będzie reprezentowało Merkurego w Pannie z naciskiem na symbolikę Merkurego; jest to więc mediacja między dwoma przeciwieństwami, a poprzez znak Panny ukazana jako płodne ich dziecię. Drugie Graf z kolei kładzie nacisk na znak Panny; jest to ziemia, połączenie trzech pozostałych, w swym rodnym i najbardziej zrównoważonym aspekcie. Mamy więc tu do czynienia z formułą czterech żywiołów, czego nie miał jak wiedzieć np Agryppa. Litery zaś, które mamy na środku pierścienia mają różne znaczenie w zależności od kontekstu. Z symbolizmem Ur już się zapoznaliśmy, lecz pozostaje jeszcze Van - symbolizuje ono Koziorożca. W pierwszym kontekście należy zauważyć, że V i L stanowią jedność w okręgu, który otaczają dwie litery E; jest to wykazanie tego, że pierścień poprzez swe aktywne działania może działać zarazem twórczo jak i niszczycielsko (w tym kontekście V jest tutaj w odniesieniu do Saturna, niszczycielskiego i uśmiercającego). W drugim kontekście V jest symbolem fallicznym, życiodajnym i rozwojowym, zaś L ukazuje tutaj tendencje odwrotne. Pierścień wydaje się dosyć pożytecznym narzędziem maga, co pokazuje nam przebieg mówienia o nim archaniołów.

Następnie Dee i Kelley otrzymali imiona 49 istot przyporządkowanych do konkretnych planet; każda planeta miała króla, księcia oraz 5 ministrantów, a każde imię zaczynało się na B (jak każdy mag enochiański zauważył, litera ta jest kluczowa dla magii enochiańskiej). Z imion królów i książąt Dee i Keley za poleceniem aniołów stworzyli tablice 12x7, która zawierała jednak imiona w dziwnym i nietypowym porządku. Tablica ta służyła do otrzymania liter nałożonych na Lamen, zaś później anioły uporządkowały tą tablicę tak, że król danej planety i jej książę byli w jednym rzędzie i z drugiego wariantu otrzymywaliśmy litery Świętego Stołu. Lon uważał, że głównym powodem dla którego pierwotnie tablica była taka "dziwna" był fakt, że w ten sposób ukazuje to, że mag czyli pozornie niedoskonały mikrokosmos (Lamen) jest odbiciem doskonałego makrokosmosu (Święty Stół). Moim zdaniem pierwotna tablica była ważniejsza wraz ze swym dziwnym porządkiem niż tylko w kontekście symbolu nieuporządkowania. Aby czytelnik mógł później odnieść ten porządek do innej rzeczy umieszczam go tutaj. Pierwsze jest przyporządkowanie danego księcia do planety, a drugie to przyporządkowanie króla.
1) Wenus i Słońce
2) Słońce i Mars
3) Mars i Jowisz
4) Jowisz i Mekrury
5) Merkury i Saturn
6) Saturn i Księżyc
7) Księżyc i Wenus
Jak czytelnik pewnie widzi jest w tym pewien porządek, a nabierze on tym większej jasności w późniejszej części. Znaczenia Lamenu i Świętego Stołu nie trzeba chyba objaśniać; Lamen to manifestacja mocy, natury i potęgi maga zaś Święty Stół to ołtarz, gdzie niebo i ziemia, mikro i makrokosmos jednoczą się. Przejdźmy więc teraz do kluczowych i najważniejszych dla magii heptarchicznej elementów; Sigillum i Chorągwi Wszechświata.

Sigillum Dei Aemeth to prawdopodobnie najlepiej znana ikona magii enochiańskiej. Jest to okrąg wypełniony imionami, literami, sigilami, krzyżykami, heptagonami oraz heptagramem (oraz pentagramem). Złoty Brzask wykonał przyporządkowania planetarne dla bytów się na nim znajdujących, lecz o tyle o ile praca Mathersa w kontekście Wielkiej Tablicy i zewów była ogromnie pomocna i poprawna, o tyle niespecjalnie poradził sobie z Sigillum. Zacznijmy jednak od początku. Najpierw pominiemy siedem imion Bożych wraz z ich sigilami z tej racji, że dopiero później będzie możliwe dokonanie ich przyporządkowanie. Aby móc otrzymać imiona kolejnych bytów, siedmiu planetarnych archaniołów i siedmiu imion Bożych zewnętrznego siedmiokąta, Dee i Kelley otrzymali tablicę 7x7. Choć Lon tak jak Dee i Kelley uznali ją tylko za narzędzie do otrzymania imion bytów, to personalnie widzę w nim coś więcej. W moim mniemaniu jest ona koniecznym narzędziem maga heptarchicznego i zwykłem ją nazywać Tablicą Dopełnienia czy też Tablicą Mikrokosmosu. Dlaczego? Kluczowe dla tej tabliczki są dwa imiona, które można z nich otrzymać, a które dostajemy po odczytaniu liter z ukosu tablicy. Jeśli zaczniemy czytać od lewego górnego rogu a skończymy czytać w prawym dolnym otrzymamy imię ZZuhel. Jeśli mielibyśmy przełożyć na litery hebrajskie otrzymalibyśmy wartość liczbową 56 - liczbę Nuit. Gdybyśmy do tego imienia mieli zastosować jedno z działań kabalistycznych polegające na tym, że jeśli mamy powtarzające się w słowie litery, to usuwamy je zostawiając tylko jedną (tak więc zamiast dwóch Z mielibyśmy jedno) otrzymalibyśmy 49 - liczbę Babalon. Już ten fakt daje intensywny obraz powiązania Babalon i Nuit zarówno ze sobą (w tym celu patrz też klucz liczbowy Geralda Sustera) jak i z Tablicą Dopełnienia.

Jeśli zaś zaczniemy czytać od prawego górnego rogu i skończymy na lewym dolnym otrzymamy acnhaie. Gdy przełożymy na litery hebrajskie otrzymamy liczbę 158. Możemy do otrzymanego wyrazu zastosować tą samą zasadę co do poprzedniego (popiera to także sformułowanie "Mój prorok jest głupcem ze swym jeden, jeden, jeden" co ukazuje zarówno, że prorok jest pełnią wraz z jedynką w trzech manifestacjach jak i To, że trzy jedynki są jednością, a w naszym wyrazie mamy trzy alef), tak więc trzy alef zamienimy na jedno, otrzymamy wartość liczni są 156 - liczbę Babalon. Ponadto 156 to liczba liter w jednej podćwiartce Wielkiej Tablicy, tak więc można powiedzieć, że Tablica Dopełnienia (wraz z powiązaniami z Babalon i Nuit) jest reprezentacją Mikrokosmosu i integralnej części jakiegoś organizmu. Chciałbym tu zaznaczyć także pewien gematryczny fakt, który jeszcze chyba nie został zauważony. Jeśli zapiszemy imię NUIT w pełni w następujący sposób;
N: nun+waw+nun,
U: waw+waw,
I: jod+dalej,
T: tet+he+tet,
otrzymamy 155. Jeśli wykorzystamy zaś wskazówkę "Mój prorok jest głupcem ze swym jeden" i dodamy jedynkę, otrzymamy liczbę 156. Podkreśla to jeszcze bardziej powiązanie Nuit z Babalon i Tablicą uzupełnienia.

 Przejdźmy jednak dalej. Dee i Kelley otrzymali kolejną tablicę. Różnica między tą Tablicą a Tablicą Dopełnienia jest taka, że ta Tablica została w pewien sposób wywyższona przez anioły podczas operacji zamieszczonych w "Wizji i Głosie" (patrz etyru 22). Od tego momentu będziemy zwali ją Siedmiokrotną Tablicą. Sens jej stanie się jaśniejszy gdy przyjrzymy się jej tak jak poprzedniej. Gdy zaczniemy czytać od lewego górnego rogu, a skończymy na prawym dolnym otrzymamy STIMCV oraz jedną kratkę z liczbami 21 i 8. Jeśli przetransliterujemy STIMCV na enochianę, a następnie hebrajski (bez uwzględnienia zmiany tzadi/he, tak więc używając starej korespondencji, że tzadi to Wodnik) otrzymamy 533. Zamiast dodawać w zamian za ostatnią kartkę "L" jak sugeruje odczytywanie imion istot z Sigillum zróbmy coś innego; dodajmy różnice 21 i 8 (otrzymujemy w tej różnicy 13, które podobnie jak 30 i 26, inne liczby pojawiające się w Tablicy, symbolizują pełnię i jedność). Otrzymamy wtedy 546; "Głowa, która jest niczym" (tytuł Keter) oraz "Twój Bóg".

 Jeśli zaś zaczniemy od prawego górnego i skończymy na lewym dolnym rogu, otrzymamy ESEMELI. Zapisanie w enochianie, a potem przeniesione na hebrajski daje nam 110; "Głupca/Głupiego" (tutaj widać jeszcze intensywniej, że dodanie jedynki do wszystkiego jest w pełni uzasadnione i nieszkodliwe - 110 to Głupiec, a 111 to Alef, które jest również Atu 0 - Głupcem), "dachu baldachimu" (w kontekście sztucznego dachu nieba, pod którym składane są przysięgi małżeństwa - uwaga A.C. bądź A.B. w Liber D) oraz "Ojca Wiary". Wartość liczbowa pierwszych 15 (15 to zarówno liczba powiązana z Tiferet, Chesed i Gewurą, a harmoniczność tego połączenia podkreśla fakt, który ma zresztą znaczenie przy zrozumieniu związku z tej liczby z Chesed, że 15 to wartość Hod) liter ma wartość liczbową 971 - wartość Szemhameforasz, 72 częściowego najwyższego imienia Boga. Wartość liczbowa wszystkich liter Siedmiokrotnej Tablicy (bez uwzględnienia dopisanych liczb) wynosi 52 855. 52 to liczba "Ojca i Matki" oraz "Syna" (ukazanie, że ojciec i matka w pełni manifestują się w synu, co ma odniesienie do kolejnych), sekretnej natury Assiah oraz JHWH w Assijah (te dwie rzeczy odnoszą się do pełni manifestacji boskości), "Elihu" oraz "psa" (to ostatnie wbrew pozorom jest szczególnie ważne, co później odniosę). 855 niestety nie znajdujemy w Sepher Sephiroth, lecz możemy odjąć od niego osiem i otrzymamy "Najwyższego Boga", który dodatkowo jest dopełniony odjętą ósemką, leczbą Merkurego.

Cała Siesmiokrotna Tablica liczby 49 pól, jednak mimo wszystko dwa pole są puste, co daje nam 47 liter - 47 to wartość AUM (ukazanie pełni wszystkiego) oraz "Głupca" (ponowne ukazanie pełni). Jeśli zaś zsumujemy wszystkie liczby dodatkowe z uwzględnieniem, że 21 nad 8 to 13, to otrzymamy 66; wartość "Twój Bóg", a także mistyczną liczbę Wielkiego Dzieła oraz najwyższą manifestację Tiferet. Z posiadanych danych gematrycznych możemy więc stwierdzić, że Siedmiokrotna Tablica to symbol Makrokosmosu oraz Makroprozopa. Jest to także automatycznie Tablica powiązana z Haditem i Wszechojcem Chaosem. W tym momencie odbiegnijmy na chwilkę w inną kulturę - filozofię indyjską. Hindusi nadawali rzeczywistości trzy stopnie. Trzecim stopniem jest cały wszechświat jaki znamy i trochę więcej niż on. Gdybyśmy chcieli odnieść do kabały, to trzeci stopień byłby JHWH, rozwijającym się Absolutem wraz z manifestacjami pośrednimi i statycznymi Absolutu, czyli światem idei Platona (aby lepiej to ukazać trzeba by poświęcić temu wszystkiemu osobny artykuł, więc nie rozwinę tu w pełni tej kwestii), a w kontekście thelemicznym jest to Nuit wraz z Ra-Hoor-Khuitem. Drugi stopień jest to Bóg-jedność, Żyjąca Dusza wszechświata, Makroprozop, kabalistyczny Ehjeh Aszer Ehjeh oraz thelemiczny Hadit (czyli analogicznie także Heru-Pra-Kraat). Drugi stopień to więc cały wszechświat i tym podobne sprężone do absolutnej jedności - punktu, zaś w terminologii hinduskiej to Atman.

 Pierwszy stopień jest to rzeczywistość w pełni obiektywnie prawdziwa. Jest to absolutne zamanifestowanie WSZYSTKIEGO i NICZEGO. Jest to Nienarodzony, paradoksalny Bóg Najwyższy, o którym nie można powiedzieć nawet, że jest. Spełnia on każdą możliwość jednocześnie, każdą z osobna, tylko niektóre, a także nie spełnia żadnej - i robi to wszytko jednocześnie (a także nie robi). Ten paradoksalny Bóg jest nawet implikowany logicznie do tego stopnia, że MUSI istnieć zawsze, ponieważ nawet jego nie istnienie implikuje to, że istnieje (nie musisz tego czytelniku rozumieć, ponieważ już nawet Atman wyskakuje ponad dualny umysł, a co dopiero ten Bóg). Pierwszy stopień jest jednak zarówno pojmowalny - można dojść do niego nawet drogą logicznego rozumowania bądź poprzez bezpośrednie doświadczenie (choć logiczne rozumowanie też implikuje wystąpienie tego doświadczenia). Jest to najprawdziwszy Bóg. Jeśli czytelniku pamiętasz, to Siedmiokrotna Tablica będąc obrazem drugiego stopnia rzeczywistości jest także "psem". Nasuwa się tu na myśl swoiste nawiązanie do Liber Legis; "Czyż Bóg ma mieszkać w psie? Nie!". Czyż więc gdy wiemy, że Makroprozop (tak więc też jego pełen obraz, tak więc Siedmiokrotna Tablica) NIE MOŻE zawierać w sobie Pierwszego Stopnia Rzeczywistości, tak więc najprawdziwszego Boga, ten fragment Liber Legis staje sie jeszcze jaśniejszy?

Wróćmy jednak do kontynuacji tematu, czyli Heptarchii. Z Siedmiokrotnej Tablicy Dee i Kelley odczytali imiona Córek Światła, Synów Światła, Córek Córek Światła oraz Synów Synów Światła, a imiona te były przyporządkowane do konkretnych boków heptagonów i heptagramu w Sigillum. Rzuca się w oczy jednak pewna rzecz; Synowie Światła (czyli jedyne istoty umieszczone na heptagramie) nieśli w wizji Kelleya metalowe kule wykonane z metali, które korespondowały z konkretnymi planetami. Mathers jednak kompletnie to zignorował i dalej trzymał się obranego przez siebie schematu. Po co jednak istoty w pewien sposób wyjątkowe niosły kule, których atrybucje były oczywiste? Moim zdaniem jest to proste; w ten sposób miały nam zasymbolizować naturę istot znajdujących się w danym ramieniu. Tak więc zaczynając od górnego ramienia; wszystkie istoty ramienia pierwszego są powiązane ze Słońcem, drugiego z Marsem, trzeciego z Księżycem, czwartego z Merkurym, piątego z Wenus, szóstego z Saturnem, a siódmego z Jowiszsm. W niesionych przez Synów Światła kulach kryje się jeszcze jedna tajemnica, ale o niej zaraz wspomnę. Odkładając na razie samo Sigillum, przejdźmy do kolejnych elementów; Chorągwi Wszechświata. Chorągwie Wszechświata to siedem przedmiotów na wzór planetarnych talizmanów. Każdy odpowiada konkretnej planecie dzięki swej symbolice. Anioły nakazały ułożyć je wokół Sigillum Dei Aemeth w konkretny sposób; nad pierwszym wierzchołkiem Chorągiew Wenus, nad drugim Słońca, nad trzecim Marsa, nad czwartym Jowisza, nad piątym Merkurego, nad szóstym Saturna, a nad siódmym Księżyca. Troszkę wydaje się ta kolejność pozbawione sensu. Ale ale; cofnijmy się na chwilkę i zauważmy rzecz, której Lon Milo DuQuette albo nie dojrzał albo nie napisał o niej w książce.

 

 

 

 



 Cofnij się na chwilkę czytelniku do kolejności pierwszej tablicy z królami i książętami i spójrz na kolejność podania i porównaj ją z układem Chorągwi. Choć wydaje się to nietypowe, to Chorągwie są poustawiane w kolejności królów i książąt w pierwszej tabeli; najpierw Wenus, potem Słońce, Mars, Jowisz, Merkury, Saturn, Księżyc. Tak więc przeczy to stwierdzeniu, że ta kolejność może być przypadkowa bądź tylko po to aby stworzyć Lamen. Na chwilkę muszę rozczarować Cię czytelniku; niestety nie mogę podać logicznego sposobu na dojście do pomysłu, do jakiego doszedłem. Przyszedł on mi kiedyś dosłownie ot tak do głowy zanim nawet zauważyłem zbieżność pierwszej tablicy planetarnej z chorągwiami (nie mówiąc o tym co zaraz będę pisał, bo do tego doszedłem później rozważaniami. Otóż koncepcja, która mi przyszła do głowy była w sumie prosta; tak jak anioły nie postrzegają ziemi tak jak ludzie (państwa, województwa itd) tylko jako 91 rejonów, tak samo mogą inne rzeczy postrzegać inaczej niż my. Pierwsze co mi przyszło na myśl, to koncepcja, że tak jak niektóre osoby mogą postrzegać Słońce nie jako wyraz aktywności i męskości, lecz idealnej mediacji i merkurialności (symbol Słońca to w końcu połączenie lingamu i joni). W rzeczywistości wiele rzeczy pokazuje, że Słońce jest zarówno męskie jak i merkurialne (to temat na inny artykuł), tak więc wielu ludzi może myśleć, że Słońce jest w centrum Układu Słonecznego, bo jest męskie, choć jest tam naprawdę z tej racji, że zawiera w sobie merkurialność. I to właśnie chciały pokazać, nie tylko Kelley'owi i Dee, ale również nam wszystkim; to nie nasz Mikrokosmos ukazuje konieczne z naszej SUBIEKTYWNEJ I NIEDOSKONAŁEJ perspektywy prawa Wszechświata, lecz to Makrokosmos podporządkowuje Mikrokosmos pewnym prawom.

Lon twierdził, że Lamen i Święty Stół pokazują że to mag udoskonala się poprzez połączeniem z Bogiem, ponieważ Lamen jest z nieuporządkowanej tablicy, a Święty Stół ze zwykłej - oj jakże się mylił! Mag mając na sobie Lamen obrazuje Boga Stwórcę, dla którego Święty Stół (wszechświat) to jedynie miejsce do pracy, które to on rzeźbi swoją naturą, a nie vice versa. To nie ołtarz jest właścicielem maga - to mag jest władcą ołtarza! Wracając jednak do Sigillum, tabeli i Chorągwi. Synowie Światła mieli kule po to, aby pokazać nam przyporządkowania z NASZEJ perspektywy. Lecz oto dają nam możliwość spojrzenia z odmiennej, przynależnej do nich. Jeśli spojrzymy na układ Chorągwi i Sigillum zauważymy pewną rzecz; Chorągiew Słońca jest nad ramieniem Marsa. Pokazuje nam to pewną rzecz jeśli odwrócimy porządek i Mars nie będzie nasz, lecz w ich pojmowaniu, a Słońce w pojmowaniu naszym; wtedy ukazuje to, że dla nich Mars to nasze Słońce. Aby ułatwić wszystko mówiąc o ich perspektywie będę mówił o planetach heptarchicznych. Tak więc heptarchiczny Mars ma cechy Słońca - jest on najpełniejszym wyrazem męskości. Tak naprawdę Marsa jako "planetę mężczyzn" postrzegają nawet osoby nieparające się magią. Aby lepiej zrozumieć jak anioły postrzegają planety, wypadałoby podać przykład.

 Załóżmy, że widzimy zielonego wilka. Większość kabalistów przybiegnie tu ze stwierdzeniem, że należałoby go przyporządkować do Wenus, bo jest zielony. Anioł enochiański zaś przyszedłby i powiedział, że przynależy on do Marsa, bo jest wilkiem. Anioł miałby rację; kolor jest jedynie subtelnym dodatkiem i nie zmienia wojowniczej natury wilka. W tym kontekście, gdy ludzie patrzą z perspektywy energetycznej na planety w kontekście astrologicznym, to anioły patrzą bardziej na ich namacalną naturę, bo to ona ma odbicie w astrologii. Donna Cunningham w swej książce o astrologii zauważa, że aby lepiej rozumieć astrologiczną naturę planety, konieczne jest znanie jej właściwości astronomicznych i jej historii. Nam także bardzo przyda się to w określaniu natury danej planety. Ale po kolei. Skoro heptarchiczne Słońce jest naszym Merkurym, to możemy je obrać za punkt kontrolny. Wróćmy do schematu ułożenia Chorągwi. Od wierzchołka, nad którym jest Chorągiew Słońca przeprowadźmy linię do środka Sigillum, a następnie przedłużmy ją. To, co otrzymaliśmy można nazwać osią symetrycznego podziału. Tłumacząc, gdy mamy heptarchicznego Marsa, to jak jego odbicie lustrzane względem tej osi znajduje się jego przeciwieństwo - heptarchiczna Wenus. Ponadto układ Chorągwi daje ciekawy fakt, który tajze serwuje pierwsza tablica planetarna - dana planeta to suma natur planet, które znajdują się po jej bokach. Przykładowo; heptarchiczne Słońce jako idealny androgyn ma po swych bokach dwie skrajne planety reprezentujące absolutną żeńskość i męskość. Jeśli planety wraz z ich heptarchicznymi odpowiednikami i wytłumaczeniami mielibyśmy pogrupować, wyglądałoby to tak;
1) heptarchiczne Słońce - Merkury - idealna mediacja wyrażona poprzez symbol joni-lingam,
2)heptarchiczny Mars - Słońce - skrajna męskość,
3) heptarchiczna Wenus - Księżyc - skrajna żeńskość,
4) heptarchiczny Jowisz - Wenus - Jowisz stanowi makietę Układu Słonecznego w pomniejszeniu, co pokazuje różnica wielkości między nim i jego księżycami oraz ich układ: symbolizuje więc życiodajność w pełnym rozkwicie oraz płodność i inne atrybuty naszej Wenus
5) heptarchiczny Księżyc - Mars - Księżyc ukazuje się tu nie jako dopełnienie Słońca, lecz pusty i martwy satelita, ukazując bezpłodność, wojny i inne atrybuty Marsa,
6) heptarchiczny Merkury - Jowisz - Merkury w dniu jest bardzo gorący, a w nocy bardzo zimny i najszybciej obiega Słońce, ukazuje w ten sposób ciągłość życia, sukcesywność, witalność wszechprzenikającą wszystko oraz pozostałe przymioty Jowisza, który jest wyższym stadium Wenus,
7) heptarchiczny Saturn - Saturn - no cóż, tu akurat nie ma żadnej błędności, a Saturn jako wyższe stadium Marsa ukazuje umieranie, truciznę rozchodzącą się po żyłach, zastój i bezwład oraz resztę przymiotów samego siebie.

Chorągwie przynależą do heptarchicznych planet zgodnie ze swym "normalnym" przyporządkowaniem; anioły dały trochę znanych nam wskazówek, aby przyporządkować Chorągwie do konkretnych planet, lecz reszta symboli jest efektem natury heptarchicznej. Tak więc Chorągiew Słońca odpowiada heptarchicznemu Słońcu itd. Podobnie jest z bytami; ministranci Wenus przynależą do heptarchicznej Wenus. Jeszcze dając uwagę co do bytów Sigillum; każde z siedmiu imion Bożych z sigilem przynależy do takiej planety, jakiej wierzchołek ma naprzeciwko siebie. Jest jeszcze kwestia krzyżyków w Sigillum. Jeśli pokolorujemy te boki heptagramu, na których są po dwa, otrzymamy czworokąt - jego ostrzejszy wierzchołek wskazuje na Chorągiew Marsa i ramię heptarchicznej Wenus. Ma to dwa sensu. Po pierwsze, ukazuje to (w kontekście ramienia), że ceremonia ma ma celu przyjęcie czegoś (przyzwanie aniołów itd). Po drugie, wskazanie na tą Chorągiew podkreśla to, że anioły enochiańskie i magia enochiańska skupia się głównie na Jehowie (chaldejski Aion), który jest skrajną męskością, a nie na androgynicznym Bogu czy też Chavajohu (chaldejska Hekate). Wydaje się, że Crowley potwierdza tą opinię - najważniejszą dla aniołów literę Pe przyporządkował on Baranowi, czyli skrajnie męskiej energii.

Jednak co odnośnie samej praktyki, bo omówiliśmy jedynie praktyczne aspekty teoretyki? Głównym narzędziem jest Sigillum. Jak wiemy, górne ramię heptagramu przynależy do Słońca, czyli najbardziej aktywnej planety - ukazuje więc naturę działania, którego się podejmujemy. Z tej racji, Dee i Kelley, których działania miały naturę wizyjną, mieli ustawić nad tym ramieniem Chorągiew Wenus; związana ona jest z przyjmowaniem z racji żeńskiej natury. Z tej samej racji Lon stwierdził, że w magii enochiańskiej najlepiej jest, gdy korzystamy z wizji zamiast nakazywać aniołom; Lon miał tak ustawione Chorągwie jak Dee i Kelley. Jeśli więc ktoś chce na kogoś rzucić klątwę; nad ramieniem górnym winna być Chorągiew Marsa bądź Saturna, jeśli uleczyć to Merkurego itd. Oczywiście kolejność Chorągwi w szeregu nadal pozostaje taka sama. Gdy mamy już ułożone Chorągwie i Sigillum, mag umieszcza Tablicę Dopełnienia i Siedmiokrotną Tablicę zgodnie z naturą jego działania. Jeśli jego celem jest wpływ Mikrokosmosu na Makrokosmos (czyli wywołanie czegoś jak sprawienie, że ktoś znajdzie pracę bądź rzucenie klątwy na kogoś), to Tablicę Dopełnienia umieszcza na Sigillum, a na Chorągwi nad górnym ramieniem umieszcza Siedmiokrotną Tablicę; jeśli jego celem jest zalanie Mikrokosmosu Makrokosmosem (np inwokacja jakiegoś boga bądź wpływ na swój czy kogoś umysł) winien on umieścić Tablicę Dopełnienia na Chorągwi, zaś Siedmiokrotną Tablicę na Sigillum.

 Niezależnie od tego jaką tablica jest na Sigillum, winien na niej umieścić czarę czy miskę/miseczkę z cieczą (może to być zwykła woda, choć można użyć odpowiednich tynktur, olejków bądź amrity) i zaopatrzyć się w kropidło. Oczywiście wszystkie elementy umieszczone są na Świętym Stole. Mag po odpowiednich przygotowaniach do ceremonii ubiera Lamen oraz Pierścień odmawiając przy tym modlitwy-przemowy używane przez anioły oraz wykonuje stosowną inwokację. Mag mówi/recytuje konkretny zew wiążący się z daną planetą i formułką w enochianie bądź w innym języku zwraca się do konkretnego anioła. Następnie odmawia on zew dziewiętnasty używając zamiast nazwy etyru imienia przyzywanego anioła bądź używa przetłumaczonej na enochianę goetyckiej formułki. Przedstawia on przyzwanemu bytowi swoje polecenie, następnie zamacza on kropidło w cieczy i kropi tablicę znajdującą się na Chorągwi mając świadomość, że w ten sposób Makrokosmos zalewa Mikrokosmos/Mikrokosmos zalewa Makrokosmos. Mag ponawia swój rozkaz względem anioła, a następnie odprawia go i kończy ceremonię.

Jest to oczywiście forma przykładowa, mag może przeprowadzić ceremonię jak tylko mu się żywnie podoba (byleby jednak była efektywna). Heptarchia jest systemem, który z tego co wiem (choć mogę się mylić względem zagranicznej sceny ezoterycznej) nie doczekał się nawet miana systemu czy jakiejkolwiek funkcjonalnej formy, tak więc ten artykuł po raz pierwszy prezentuje spójny i niezależny sposób wykorzystania heptarchi. Warto byłoby, gdyby czytelnik nią zainteresowany sam przekonał się w jak dużej mierze prezentowane przeze mnie podejście jest efektywne i mu odpowiadające. Nie bądźmy gronem ślepych owiec, lecz dążmy do rozwoju oraz poszerzania możliwość i zakresów sztuki, która pomimo artyzmu jest także nauką - magii. 93.

Czytany 722 razy Ostatnio zmieniany środa, 11 kwiecień 2018 18:23

Artykuły powiązane

Więcej w tej kategorii: « Język i zewy enochiańskie

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.