;
poniedziałek, 28 grudzień 2009 00:00

Rozważania na temat nieśmiertelności

Napisał
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Zanim zaczniemy rozważać samą kwestie musimy zastanowić się nad dwoma ważnymi rzeczami. Po pierwsze, kto jest podmiotem nieśmiertelności? Czyli kim jesteśmy? A po drugie czym jest nieśmiertelność? Czyli czym jest życie i czym jest śmierć?

 

Na pytanie, "kim jesteś?" zapewne każdy z nas mógłby odpowiedzieć inaczej. Ktoś mógłby powiedzieć jestem mężczyzną, że jestem mężem, lekarzem, Polakiem. Lecz tak naprawdę to nasza tożsamość, która przyjęliśmy w procesie naszej socjalizacji, kiedyś nic o tym nie wiedzieliśmy, jako małe dzieci nie mieliśmy tej tożsamości została ona wytworzona i ciągle podlega procesowi zmian. Wniosek z tego nie jesteśmy tym, co o sobie myślimy tym, co zostało nam powiedziane o nas samych. Jak już pokazałem w powyższym przykładzie w procesie dociekania do samego siebie nie można dojść do celu w sposób bezpośredni, lecz jedynie w sposób pośredni wydzielając to czym się nie jest. Tak, więc wiedząc już, że nie jesteśmy swoją tożsamością, która nie jest dla nas nawet przyrodzona, więc pójdźmy dalej.

Kiedy ktoś o nas zapyta rzeczą naturalną jest dla większości z nas wskazywanie swojego ciała. Jednak czy rzeczywiście jesteśmy tym ciałem jak wiemy w naszym ciele zachodzą ciągłe zmiany komórki dzielą się i umierają bez naszej świadomości, nie jesteśmy też świadomi wielu złożonych procesów w naszym ciele. Ciało sprzed chwili nie jest już więc ciałem obecnym. Czasem zdarza się nam zapomnieć o własnym ciele w stanach bycia zaabsorbowanym jakąś czynnością, w głębokiej medytacji zdarza się podobnie, że nie czujemy swojego ciała. W trakcie snu także nie jesteśmy świadomi naszego ciała. Czy możemy, zatem być czymś, co pojawia się i znika w ten sposób? Próbując poszukiwać dalej odkrywamy, że istnieje coś takiego jak siła lub energia życiowa (prana), która nadaje ruch i żywotność naszemu ciału dzięki niej zachodzą w naszym ciele procesy fizjologiczne. Ta energia formuje wokół i wewnątrz naszego ciała pole energetyczne zwane w teozofii ciałem eterycznym, a w wedancie pranomaya kosha (powłoka praniczna). Obserwując to ciało głębiej możemy zauważyć (podobnie jak z naszym ciałem fizycznym) pewien dystans możemy je obserwować, być świadomym, ale możemy też o nim zapomnieć i tak samo w odmiennych stanach niż stan jawy jest nieobecne. Próbując dociekać dalej zastanawiamy się czy może nie jesteśmy świadomością, która rezyduje w ciele jako psychika, wszelkie procesy myślowe, nasze emocje, uczucia, które w teozofii zwane są ciałem astralnym, a w wedancie manomayakosha (powłoką mentalną). Jednak po dłuższej obserwacji możemy odkryć, że wszelkie uczucia, jak i myśli, wszelkie nasze procesy psychiczne nie są trwałe i nie posiadają ciągłości każda myśl, uczucie, doznanie ma swój okres trwania. Zapytani o to co robiliśmy 2 miesiące temu o określonej godzinie najprawdopodobniej odpowiedzieli byśmy "nie pamiętam", więc czy możemy być czymś co nam umyka w ten sposób? Idąc jeszcze dalej możemy dojść do wniosku, że ktoś jest świadkiem tych wszelkich procesów fizycznych i mentalnych, ktoś rozróżnia je, ktoś je rozumie i pamięta je, ktoś podejmuje wysiłek i poświęca temu uwagę. Wszystkie te funkcje tworzą swoiste pole zwane w teozofii ciałem mentalnym, a w wedancie vijnianamayakosha (powłoka intelektu, rozumu). Jednak czasem udaje się odkryć coś jeszcze. Ta płaszczyzna również podlega subtelnym zmianom nasze zrozumienie i pamięć zmienia się a w stanie głębokiego snu jest nieobecna. Dociekając jeszcze dalej narzędzie naszego rozróżnienia zaczyna się dewaluować gdyż samo w sobie jest zależne, uwarunkowane przez coś co jest ponad. Przez nasz umysł widziane jest jako ciemność dlatego wielu duchowych poszukiwaczy mylnie stwierdza, że jest tą nicością, pustką bądź ciemnością. Jest to płaszczyzna, którą w teozofii zwana jest ciałem przyczynowym, a w wedancie anandamayakosha (ciało rozkoszy). W sferze tej znajduje się nasza karma i zakumulowane wrażenia,których nie jesteśmy świadomi w sposób bezpośredni.

To co jest ponad tym nie podlega żadnym zmianom nie posiada żadnych jakości niektórzy nazywają to Bogiem inni najwyższą bądź czystą świadomością. I to jest to czym jesteśmy jednak nie możemy tego zobaczyć ani doświadczyć gdyż jest to podmiotem absolutnie bezwzględnym, którym jesteśmy.

Czym jest, więc życie i czym jest śmierć? Śmierć nie posiada swojego pozytywnego znaczenia samo w sobie, samo w sobie nie istnieje. Istnieje jako brak życia. Ale czy brak życia rzeczywiście ma miejsce. Odwołując się do konwencjonalnej nauki już możemy stwierdzić, że materia nie umiera, lecz jedynie zmienia formę, tak samo jak energia zmienia swoją formę. Więc śmierci jako takiej nie ma jest jedynie punkt przemiany. A proces jaki do tego doprowadza możemy nazwać umieraniem, który ma miejsce na wszystkich płaszczyznach naszej istoty. Nasze komórki obumierają, nasze myśli pojawiają się i odchodzą nasza uwarunkowania również się zmieniają. Jak widać jest to ciągły proces zmian. Tak, więc życie i umieranie są tym procesem zmian, niekończących się zmian.

Sri Kriszna powiedział w Bhagavad Gicie:

Bolejesz nad tymi, nad którymi boleć nie należy, choć skądinąd mądre mówisz słowa. Człowiek rozumny nad żywym nie boleje, ani nad umarłym. Albowiem zaprawdę nie było takiego czasu, kiedym nie istniał Ja, lub ty, lub ci książęta ziemi; ani też kiedykolwiek nadejść może czas, gdy istnieć przestaniemy.

Tak więc wiedząc to jako najwyższa świadomość jesteśmy nieśmiertelni bez początku i końca, ta świadomość nadaje nowy kurs zmian naszej istoty.

Czytany 2614 razy Ostatnio zmieniany piątek, 21 październik 2011 01:51

Artykuły powiązane

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.