;
piątek, 23 kwiecień 2010 00:00

Lęk w rytuałach

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Jeśli chodzi o rytuały związane z przywoływaniem demonów to w zasadzie nie ma się czego bać. Największym demonem jaki istnieje jest nasz lęk (tak też mówią nauki mistrzów Dzogczen). W naszym umyśle znajdują się zakodowane informacje które są połączone z emocjami (tak działa podświadomość, która kieruje się emocjami).

 

Nasza podświadomość jest bardzo kreatywna i twórcza jeśli chodzi o wywoływanie róznych emocji związanych z róznymi zakodowanymi w naszym umyśle informacjami. Jeśli mamy zapis w naszym umyśle że coś co uznajemy za złe (demon który tylko czycha na naszą duszę i że jest potężniejszy od nas) to przy spotkaniu z tą energią nasz umysł (podświadomy) wytworzy wielki opór i zaleje nas strachem i takimi negatywnymi emocjami związanymi z naszymi poglądami na temat tego zakodowanego w nas poglądu, że to jest dla nas złe i niebezpieczne. Ale należy pamiętać że wszystkie aspekty określane jako dobro i zło powstały z jednego Źródła i są tylko różnymi manifestacjami jednej i tej samej rzeczy (niedualność - Źródło wszystkiego). Należy zrozumieć, że aby ten świat mógł się przejawiać (wytryskając z naszego umysłu) i aby mógł istnieć w tej iluzorycznej rzeczywistości muszą istnieć dwa bieguny jak: dobro i zło, plus i minus, światło i ciemność itd... - tak jak bateria ma plus i minus i nie może działać bez jednego bieguna.

Drugą sprawą jest to, że rzeczywiście te energie przeciwnego bieguna (który większośc nazywa "złem") mogą być dla nas destruktywnymi - które mogą unicestwić nasze dotychczasowe życie (poprzez wpisanie programu destruktywnego w nasz umysł - czyli tzw. opętanie, którego i tak nie należałoby się obawiać, ponieważ i tak w końcu wszystko powróci do Źródła. Obawa istnie z racji tego że boimy się utracić nasze ciało i umysł - którym w rzeczywistości nie jesteśmy).

Przede wszystkim bramą - drzwiami pozwalającymi na wejście destruktywnych, czy niechcianych "programów" w nasz umys" jest lęk. Lęk powoduje obniżenie naszej wibracji. A zmniejszenie się wibracji pozwala na przeniknięcie w nasz umysł niepotrzebnych i szkodliwych "programów" - coś jak zhakowanie naszego umysłu [podobnie rzecz ma sie z hawajską modlitwą śmierci czy voo-doo, gdzie duchy /zjadający towarzysze/ skutecznie moga się przebić poprzez ochronę podświadomości ofiary i jej zaszeczepić nowe idee (program destruktywny) - gdy ta ma poczucie winy i boi się "kary" - ponieważ wibracje strachu, poczucia winy skutecznie osłabiaja naturalną ochronę]. Więc stając oko w oko z takimi energiami (demony) należy wyzbyć się lęku i strachu, który jest zapisem w naszej podswiadomości. Skąd się wziął ten zapis? - Otóż wziął się z naszych reakcji na opowiadania, mity, bajki (powtarzane przez autorytety jak rodzice, babcie i dziadkowie), w których przejawia się walka dobra ze złem, a także poprzez opisy i opowiadania różnych ludzi o spotkaniach z demonami (jak np. opętania czy próby pozyskania duszy przez diabła, szatana poprzez cyrograf). Doświadczając kontaktu z destruktywnymi energiami lub co najmniej z energiami przeciwnego biegunu uważając je za złe, - podświadomie lękamy się stracić duszę, boimy sie opętania (zhakowanie umysłu). Mamy zapisany więc w swojej podświadomości lęk przed utratą duszy a szczególnie przed utratą życia i życia świadomego, w którym jesteśmy wszystkiego świadomi, ale tak naprawdę duszy nie możemy stracić - ponieważ to my jesteśmy duszą - Atmą. Wszystko jest Atmą. Co najwyżej możemy stracić ciało lub umysł, ale sama nasza esencja istnienia jest niezmienna, czysta, wieczna (reszta to wszystko etykietki nałożone na nasze istnienie, z którymi się identyfikujemy mówiąc jestem tym czy tamtym) [Błędnie zakładamy oddzielenie mówiąc; ja mam duszę, jakoby to ciało posiadało duszę. Kto jest "ja" - kto jest ten kto mówi "ja"? To nie dusza ma ciało ale dusza posiada ciało. Ciało zostaje opuszczone, porzucone gdy nie może funkcjonować z jakiś przyczyn. Więc Atma - dusza jest źródłem wszystkiego - ale to juz filozofia advaita vedanty].

Nasza podświadomość, która jest niezwykle kreatywna - wyłania i "materializuje" nasze pragnienia - w tym nasze obawy i lęki. Niejednokrotnie bywało tak, że ludzie widzieli coś lub czuli coś podczas gdy inni którzy tylko przyglądali się całemu zajściu ze spokojem - nic nie zauważali czy nic nie odczuwali. Wszystko powstaje w naszym umyśle i wszystko jest iluzją w tym dualnym świecie. Gdy to zrozumiemy i zrozumiemy też jak działa podswiadomość - która kreuje nam rzeczywistośc wg. naszych wyobrazeń opartych o nasze przekonania i równiez przez nasze obawy (emocje) - nic nam nie będzie grozić dopóki umysł utrzymamy w spokoju i nie ulegniemy lękowi czy panice. Lęk i panika przed nieznanym powoduje paraliż w umyśle i materializację naszych obaw. Jeśli mamy zapisy w naszej podswiadomości, że demony są groźne, tylko czychają na naszą duszę i życie - to nie ma co się zabierać za kontaktowanie się z tymi energiami.

Kolejną rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę jest stan transu, ponieważ niekoniecznie wywołanie demona, czy ducha może być realne. Może być często wytworzone przez nasz umysł jak też równocześnie poprzez umysły wszystkich uczestników. Czy to jest możliwe żeby grupa ludzi odczuwała i widziała to samo? - Oczywiście, że tak. Dzieje się to podczas transu. Stan transu występuje wtedy gdy zawężamy nasza uwagę, - czyli wtedy kiedy jesteśmy na czymś lub na kimś bardziej skoncentrowani niż zwykle. To dzieje się również podczas wszelkiego rodzaju rytuałów czy ceremonii. Umysł zaabsorbowany i skoncentrowany  na doatek spodziewający się czegoś - dostaje to czego chce zgodnie z jego oczekiwaniami. Nie twierdzę, że wszystkie rytuały i wywoływanie duchów czy demonów to zbiorowa halucynacja spowodowana transem. Ale warto to też brać pod uwagę ponieważ w stanie transu jesteśmy często nawet nie będąc tego świadomi, a wywołany trans podczas rytuałów może również być przyczyną odczuwania i widzenia nawet demonów.

Na poniższym filmiku pokazany jest przykład jak grupa ludzi odczuwa i widzi ducha podczas seansu spirytystycznego wprowadzona przez hipnotyzera w trans (film jest w 3 częściach).

Część 1 (od 1:25 - 3:20 oraz 5:34 - 7:04)
Część 2 (od 2:33 - 4:40)
Część 3 (od 7:04 - 8:00)

Jak na powyższym filmiku widać, umysł w transie zdolny jest uwierzyć w istnienie wszystkiego, dlatego nadmieniłem temat transu (stan zawężonej, skoncentrowanej uwagi podczas wykonywania rytuałów i ceremoni), który może być (ale też nie musi być) przyczyną "halucynacji". Nie wszystko więc co postrzegamy i uznajemy za "prawdę" jest nią rzeczywiście.

Drugą sprawą jest materializacja naszych obaw i lęków, które powstają gdy wchodzimy w trans. A dzieje się to zawsze gdy zawężamy naszą uwagę, - czyli wtedy kiedy jesteśmy skoncentrowani więcej niz zwykle. To dzieje się również podczas wszelkiego rodzaju rytuałów czy ceremonii. Umysł zaabsorbowany i skoncentrowany i na dodatek spodziewający się czegoś - dostaje to czego chce zgodnie z jego oczekiwaniami. Podczas takiego rytuału, np. podczas wzywania demonów - osoba wie, że poprzez jakieś zaklęcia czy rytuał możliwe jest przywołanie tych "negatywnych" energi i nawet zamanifestowanie ich w tym fizycznym świecie. I to sie dzieje "naprawdę" w tym świacie iluzjii - demony (energie) są faktycznie materializowane i wywoływane w tym materialnym świecie.

Znamienną sprawą jest to że niektóre osoby (przeważnie te które nie wierzą w to że można wywołać i zmaterializować czy w jakikolwiek sposób odczuć demona) nie odczuwają absolutnie nic, zadnego lęku czy jakichś fizycznych czy psychicznych odczuwań - podczas gdy inni wyraźnie i namacalnie czują obecnośc duchów czy demonów. Odczuwają więc tylko ci, w których umysłach istnieje choćby 1% takiego przekonania, że to jest możliwe.

Kolejną więc bramą otwierającą nas na doświadczenie tych energii (niekoniecznie w sensie destruktywnym dla nas) jest przyjęcie takiej właśnie możliwości, że to jest możliwe. Gdy wewnątrz siebie uznamy że cokolwiek jest możliwe to otwieramy się wtedy na doświadczenie czegoś nowego i jest to możliwe - jak chociaz kontakt z diabłem, demonem, duchami, Lucyferem.

Trzeba być tego świadomym i mieć jakiś minimalny zapis, że to jest możliwe (chociażby poprzez czytanie czy słyszenie w dzieciństwie bajek i mitów). Oczywiście nie neguję istnienie takich energii, które w pojęciu niektórych ludzi uważane są za "negatywne". Te energie są i są potrzebne do tego żeby w tym świecie istniała równowaga. Są całkowicie realne w tym naszym zjawiskowym świecie. Przypomina mi się dawno temu czytana opowieść o tym jak szaman pewnego plemienia w latach gdy odkrywano nowe lądy, spacerując brzegiem morza zobaczył na plaży białych ludzi i bardzo był zdziwiony skąd oni sie wzięli. Po dłuższej rozmowie (chyba na migi) szamanowi wskazywano na morze na horyzont gdzie stał wielki statek i tłumaczono ze stamtąd na małych łodziach biali ludzie przybyli na wyspę po zapasy jedzenia. Ale szaman nie mógł zauważyć tego statku gdyż nie było to jeszcze wpisane w jego umysł - nie istniała taka możliwość. Dopiero po jakimś czasie gdy szaman wytłumaczył sobie, że łupina orzecha kokosowego może przemieszczać się po wodzie na duże odległości - szman przyjął to za całkiem możliwe, że ci ludzie mogli w takiej wielkiej łupinie przypłynąc i wtedy jego umysł mógł dostrzec statek z żaglami na morzu.

Nasz umysł podświadomy, który opiera się na obrazach i emocjach (logika należy do świadomości) szybko podaje nam obrazy, które powiązane są z emocjami i odwrotnie: emocje wywołuje gdy ma odpowiedni obraz. Podaje to nam jako śwadomemu umysłowi często nielogiczne wiążąc różne sytuacje i zdarzenia. Proszę spróbować intensywnie myśleć i plastycznie wyobraźić sobie, że gryziesz cytrynę. Reakcją podświadomości na ten obraz będzie reakcja fizyczna: zaczniesz się krzywić i ślina ci napłynie do ust, chociaż faktycznie nie gryziesz tej cytryny. Podobna sytuacja ma miejsce, gdy nocą będziesz przechodził przez odludne miejsce obok lub przez sam cmentarz. Coś się poruszy wśród liści (np. jeż, kot którego nie widzisz), wiatr zawyje i już podświadomość wyświetla w tobie myśli o duchach, zombie, wampirach - a więc to co w twojej pamięci jest zapisane z oglądania filmów (horrorów), opowiadań itp. Jeśli poddasz się tym podawanym myślom i wyobrażeniom i się zlękniesz to lęk nie pozwoli ci racjonalnie myśleć. Generowane będą coraz bardziej intensywniejsze myśli i wyobrażenia w wyniku czego mało ci serce nie wyskoczy a potem w panice zaczniesz biec i uciekać z tego miejsca.

Żeby jednak nasz umysł pozostał w stanie jakim był przed spotkaniem z energiami demonicznymi i żeby wszystko było w porządku to podsumowując:

  1. Przystępując do "obcowania" z takimi energiami musimy do tego zabierać się bez poczucia lęku i strachu żeby nie osłabiać naszej wibracji. Przystępować co najmniej jak równy z  ównym (ja = demon) a nawet z poczuciem, że to my tu stanowimy prawo i zasady, które powinny być respektowane także przez duchy, demony. Wystarczy do tego świadomość, że wszystko powstało z jednego i wszystkie aspekty i energie są przejawem Jedynego w tym dualnym świecie, oraz poczucie, że ja jestem TYM - jestem źródłem, z którego wszystko wypływa, i w którym wszystko ma swój początek i istnienie. Więc mając taką świadomość, że to nasz umysł tworzy i jest twórcą wszelkiego rodzaju rzeczy możemy opierając się na tej świadomości zamknąć i wyłaczyć w każdej chwili doświadczanie demonicznych energii.
  2. Jeśli nie mamy pewności co do tego że nie ulegniemy lękowi możemy wykorzystać różne zabezpieczenia nas samych w formie inwokacji do ducha opiekuńczego, założenia ochronnych amuletów czy zastosowania innych ochronnych symboli. Jeśli wierzymy w ich moc ochronną, to tę wiare podzieli z nami nasza podświadomość, która nie ulegnie panice i lękowi i wytworzy skuteczne pole ochronne nie do przebicia przez żadne energie.
  3. Musimy wiedzieć dokładnie po co chcemy obcować z takimi energiami, bo to nie jest zabawa. Musimy to wyjaśnić sobie (a tym samym naszej podświadomości, która reaguje wg. ustalonych i zapisanych schematów, - po to żeby nie reagowała emocjonalnie i nie uległa lękowi i panice gdy wydarzy się coś dla nas nieoczekiwanego i niesamowitego, jak np. materializacja ducha czy demona lub w jakikolwiek odczuwanie tego "czegoś". Lepiej więc jak to wszystko sobie wytłumaczymy i uznamy to za rodzaj nowego doświadczenia, które może nas czegoś np. nauczyć). Musimy wiedzieć jak postępować i wiedzieć co należy robić na ewentualnośc różnych okolicznośći które by zechcaiały się wymknąć spod naszej kontroli. Podobnie jak z jadowitym wężem, musimy wiedzieć jak go bezpiecznie pochwycić i w jaki sposób go trzymać (kontrolować) by nas nie ukąsił.
Czytany 3084 razy Ostatnio zmieniany piątek, 21 październik 2011 10:13
Więcej w tej kategorii: « Magia tygodnia Ryt na szczęście »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.