;
wtorek, 29 maj 2018 18:57

O Przebudzeniu - Odc. 2 - Magia cz.1 (Wstęp)

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

   Uświadomiwszy sobie subtelną energetykę wewnątrz ciała, jej potencjał oraz moc, przychodzi kolej na eksperymenty wysyłania jej innym. To ludzka ciekawość, a oraz taka jest kolej rzeczy. Jak to robić wyrządzając jak najmniej szkód? O tym jest ten artykuł.

 



 

 


   „W czasach budzenia się wewnętrznej mocy, spoczywającej na dnie oceanu, ludzie śniący przez całe swoje życie „koszmary”, stają się koszmarnymi lunatykami (niby nieświadomie zgłębiają magię, ale nie uczą się niczego o sobie samych), często świadomie zarażając swoimi snami pozostałych ludzi.”

 



 


LUDZKOŚĆ:
   W dzisiejszych czasach jest w znacznym stopniu podzielona, wrogo do siebie nastawiona, oscylującą w znacznym stopniu na negatywnych wibracjach. Dominuje chciwość, egoizm, egocentryzm, egotyzm, potrzeba nad pozostałymi kontroli, pragnienie władzy; powodowane między innymi niską ilością pieniędzy w obrocie, a polityka i religia dokonały głębokiego w ludziach zepsucia. Myślę, że każdy wie, kto powoduje w ludziach takie stany, wystarczy włączyć ekran i przyjrzeć się wlewanym do głów informacjom. Pomimo że daleko zaszło, że do tego doszło i trudno jest odkręcić zaistniałą sytuację światową, to dla zdrowia psychicznego niech masowy ekran będzie zawsze wyłączony.
   W zamian postarajmy się zrozumieć, dlaczego ludzie bywają podatni na zewnętrzne wpływy, a ich czyny mówią same za siebie. Otóż brakuje im wiedzy o sposobach i funkcjonowaniu „Natury”, a proces oddzielania zaczyna się od momentu pójścia do przedszkola, gdzie system edukacji zaczyna swoją pracę w kształtowaniu osobowości do ogólnie przyjętego wzorca życia społecznego – wyjałowionego z wiedzy o Naturze oraz o duchowej mocy.

„Niewiedza o człowieku była jego zgubą. Tylko mądrość może przywrócić go do boskiego stanu."
~ Manly P. Hall

   Takie odwracanie uwagi sprawia, że dzieci z biegiem czasu zapominają o swoim wrodzonym potencjale. Maluchy są odpowiednio zachęcane do wykonywania zbiorowych zadań: Pod nadzorem opiekunki rób co robią wszyscy, wykonuj polecenia, na wszystko jest odpowiedni czas. Kształtuje się ich ego w postaci „niewinnych” konkurencji i rywalizacji podczas wspólnych zabaw, jednocześnie nieświadomie tworząc przysłowiowe „diabły (potwory zamieszkujące ludzki umysł)”, odpowiedzialne za kotwiczące i rozwijające się koszmarne sny, które jeszcze dadzą o sobie w przyszłości znać, np. pod postacią EGO. Jak? Kształtują się emocje oraz ich smak. Pociechy poznają zwycięstwo/porażkę, samolubstwo/empatię, dominację i władzę/koleżeństwo, przyjaźń i współpracę, radość/smutek, szereg zniecierpliwień, rozkojarzeń, przesycenia zbiorą aurą, nadmiaru bodźców, a do tego spada naturalna odporność przez rozsiewanie zarazków – nastrój.
   W przedszkolach nadal brakuje inteligentnych duchowo opiekunek, co nie oznacza ich całkowitego braku. Niewystarczająco (w łagodny dla dziecka sposób) wyjaśnia się psychologię, a oraz aspekty funkcjonowania zachowań ludzkich z perspektywy instynktu. Wzrastając w takim środowisku tylko niewielki procent dzieci zachowuje w pamięci swoją Istotę, a to także dzięki pomocy „inteligentnych duchowo” rodziców.
   Jego Świątobliwość Dalajlama XIV powiedział „Gdyby każdego ośmiolatka nauczyć praktykowania medytacji, w ciągu jednego pokolenia świat uwolniłby się od przemocy". Następnie pociechy idą do „ogólnej” szkoły, z przedmiotem religii (zamiast duchowości). Kształtują się maski, arogancja, chciwość, potrzeba bycia lepszym od rówieśników, intrygi itp. Wszystko co pogarsza kondycję psychiczną oraz duchową. W najważniejszym czasie kształtowania się osobowości spędza się czas w jednym worku edukacji (z różnorodnymi dodatkowymi programami, ale chyba żaden nie uczy podstaw psychologii i medytacji), tym samym depcząc indywidualny potencjał każdego młodego człowieka, tzn. nie każdy młodzieniec jest stworzony, aby w przyjętym przez system edukacji czasie zrozumieć matematykę/algebrę, fizykę, czy chemię. Następnie dochodzą media społecznościowe z przygotowanymi zabawkami, co stanowczo utrudnia wielu młodym ludziom rozwinięcie własnych skrzydeł. Młodzież koncentruje się na wyglądzie zewnętrznym, każdy chce być „cool (niegdyś coolmans, moda z zachodu, zapoczątkowana przez turków w Niemczech, przybyła do polski po 2000r)”, inteligencję wewnętrzną zostawiając za sobą. To jeden ze sposobów kotwiczenia uwagi „do zewnątrz”, przez takie praktyki w człowieku zostają już tylko „Strzępy” jego potencjału. Z takimi wrośniętymi wartościami młodzi ludzie wkraczają w życie, mając już często daleko za sobą swoją Istotę. Na szczęście wśród rodziców rośnie inteligencja i świadomość, ale i tak zbyt wolno względem rosnącego tempa ewolucji ludzkości.
   I tak o to młodzi ludzie wzrastają. W dobie dostępnej informacji można znaleźć wiedzę wykraczającą poza standardy, m.i. o zjawiskach paranormalnych, okultyzmie, magii... Wszystko fajnie, ale z drugiej strony przybywa dezinformacji (będącej w cenie), kształtującej wszystkie aspekty życia codziennego. W przypadku magii dezinformacja nie odnosi sukcesów wysoko procentowych z prostego powodu – namaluj Sigil, obdarz go wiarą (swoją mocą) i jeżeli wszystko zostało wykonane prawidłowo, zazwyczaj powinno zadziałać. Zaraź nim pozostałych, a zyska na mocy. Magia jest jednym z tych nielicznie trudniejszych do przekłamania/podrobienia odłamów życia codziennego, ponieważ „Tam, gdzie uwaga, tam energia”, a energia służy magii. Jak więc system może sobie z nią radzić? Może jedynie zastosować kilka technik powtarzania kłamstw by prawdą się stały, jak np. MAGIA NIE ISTNIEJE, jest jedynie wytworem wyobraźni ludzi z głową w chmurach, których nie powinno traktować się poważnie. Zatem czym jest Magia?
   Jest kreacją wedle woli, odbywającą się w umyśle adepta, zasilaną prądem elektrycznym (własną, a także bywa cudzą energią) i następnie kierowaną do miejsca przeznaczenia w przestrzeni astralnej, mającą spełnić swój cel. Astral w tym przypadku jest przestrzenią Uniwersalnego Umysłu, znajdującą się „wielowymiarowo” wokół „Tu i Teraz, od początku czasu, do końca czasu”, o którym można przeczytać w artykule „O Przebudzeniu – Wstęp (1*)". Aby nie rozpisywać się o napisanej już wiedzy, odwołuję poszukiwaczy do wyżej wymienionego artykułu.
   Za pomocą technik magicznych tworzy się zaklęcia, klątwy, przeprowadza pojedynki, ale i stosuje się oczyszczanie, doładowanie, przyciąganie itp. Często używane są narzędzia wzmacniające proces magiczny (o nich w dalszej części). Korzystając z magii powinno się mieć świadomość jej rdzenia (wola-energia-cel), co pozwala uniknąć wielu nieporozumień, często zrażających nowych z magicznym potencjałem adeptów, mogących się zamienić w koszmarnych lunatyków.

 



 



WSTĘP:
   W artykule „O Przebudzeniu – Wstęp (1*)” czytamy [...] Rozwijająca się dojrzałość wewnętrzna (inteligencja emocjonalna, mentalna itp.) powoduje wzrost. Wzrastając budzimy coraz to nowe aspekty w nas samych. Doświadczamy wzlotów i upadków, wyciągamy wnioski – nabierając mądrości rozwijamy inteligencję [...]
   Tą inteligencją jest także nasza energetyka. Mawia się „W zdrowym ciele, zdrowy duch”, więc należy o to dbać. Jak to robić? Poprzez odpowiednią dietę, sport, obserwację (medytację) ciała i umysłu. Dzięki uświadomieniu sobie indywidualnej struktury myśli i emocji pozbawiamy je wpływu na naszą osobowość, tym samym oczyszczając się z negatywnych wpływów, które sami sobie za pomocą otaczającego zewsząd systemu stworzyliśmy. Uświadamiając sobie własne koszmarne sny pozbawiamy je mocy, dzięki temu praktyki magiczne stosowane na innych mogą być bardziej rozsądne i racjonalne. Nie będzie to zwykły impuls. Tak, to naprawdę proste, jedynie ukształtowany przez szalenie inteligentnych ludzi system, ukrył te techniki „pod latarnią” i w umiejętny sposób zwrócił przeciwko sobie, a jeden z kolejnych artykułów będzie „O Strachu".
   Pod 2* i 3* (zachowując kolejność) u dołu tego artykułu podaję linki, od czego najlepiej zacząć. Mając to za sobą, przechodzimy do...

 



 



MAGIA:
   W tym artykule podam jedynie strukturę od strony technicznej, jej podstawy, a oraz sposoby wykorzystywania jej przez początkujących adeptów, dzięki czemu powinna być zrozumiała dla wszystkich. Każdy adept magii powinien rozwijać ją na swój sposób, zgodnie z głosem intuicji, posiłkując się także będącą do dyspozycji wiedzą. Prób, a w tym błędów nie da się uniknąć, ale można je minimalizować. Jeżeli się zdarzają, należy im się zawsze baczniej przyjrzeć, wyciągnąć wnioski. Dla uzyskania bardziej uporządkowanych efektów zachęcam dopiero po odnalezieniu swoich „własnych” metod szukać kolejnych, eksperymentować i łączyć, jednocześnie zachowując przy tym ostrożność. Magia Chaosu wymaga odpowiedzialności, błędem jest podchodzić do magii lekkomyślnie. Jakkolwiek traktuje się rozwój magiczny, np. jako zabawę, to dokładnie takie wrażenia zapadną w podświadomości, wyznaczając kierunki i osobliwe funkcjonowanie.

   James Redfield w swej przygodowej książce „Niebiańska Przepowiednia” wyjaśnił ten proces w sposób podstawowy, ale udzielił wystarczających wskazówek, aby każdy Open-Minded człowiek mógł rozwijać swój potencjał energetyczny sam. Między innymi tym tytułem można się wspierać w tej pracy.
   Fragment wyjaśniający: „Żyjemy w iluzorycznym przekonaniu całkowitego oderwania od niewyczerpalnego źródła energii. Naszą energią wpływamy na innych ludzi. O tym, w jaki sposób ludzie współzawodniczą ze sobą o energię mówi czwarte wtajemniczenie. Pokazuje ludzką skłonność do zabierania, kradzieży energii. Wszelka przemoc pochodzi z ludzkiej potrzeby kontroli i dominacji nad innymi, dominowanie nad kimś słabszym daje poczucie władzy. Zawsze choćby podświadomie dążymy do manipulowania innymi. Każdy szuka jakiegoś sposobu by 'jego było na wierzchu,' a jeśli się uda, wtedy czujemy się psychicznie silni, podbudowani... Ludzie szukają sposobów, by pokonać i kontrolować innych, wcale nie dlatego, że próbują osiągnąć jakiś tam cel w zewnętrznym świecie, a jedynie dlatego, że daje im to świetne samopoczucie. Ktoś, kto przeszedł trzecie wtajemniczenie i dostrzega energie, widzi, że kiedy przejmujemy kontrole nad innym człowiekiem, przejmujemy jego energie. Karmimy się nią, na czyjś koszt, to właśnie popycha nas do działania. Wcale nie musimy być tego świadomi, tak się dzieje. Nieświadomie rywalizujemy ze sobą o tę jedyną część energii, do której mamy dostęp: Tę, która przepływa między nami. Jest wiele metod na przejmowanie kontroli nad innym człowiekiem, ale możemy też sami bezinteresownie ofiarować komuś własną energię, by mu pomóc. Aby pojąć to wtajemniczenie trzeba ujrzeć ludzki świat jako jedną wielką rywalizację o energie, a zatem walkę o władze, o moc.”

   Proces zaczyna się we wczesnym dzieciństwie, gdzie często rodzice dominują nasze decyzje i wybory. Różne przyświecają im cele. Im mniejsza świadomość i znajomość siebie (inteligencja duchowa), tym proces dominacji będzie silniejszy. Następnie przychodzi przedszkole, szkoła i tak pętla za pętlą powtarza się cykl.
   Im wcześniej zaczniemy rozumieć, „swój” Wampiryzm-psi (będący techniką magiczną), a oraz swoje EGO (w postaci projektowania na świecie zewnętrznym koszmarnych snów), tym lepiej. Nieuświadomione EGO jest najczęściej pomijanym aspektem rozwoju magicznego i jednocześnie głównym powodem stosowania magii wampirycznej, ponieważ nie widzimy przyświecających nam koszmarnych zapędów.
   Dopiero dzięki poznaniu „siebie”, zaczynamy rozumieć sposoby dobierania technik magicznych, zapędy testowania ich form na pozostałych oraz ich powody. A więc stosując zasadę sprzężenia zwrotnego, przy dobieraniu technik magicznych, mamy także precyzyjniejszy wgląd w siebie.

 



 

 


   Ludzie doświadczeni magią koszmarnego lunatyka, mogą zacząć w późniejszym czasie nieświadomie stosować podobne praktyki na otoczeniu, ale dopiero wtedy, gdy zaczną zgłębiać magiczny potencjał i dobierać odpowiednie z nim skojarzenia. Jak myślicie, co takiemu adeptowi podpowie rejestrująca wszystko podświadomość? Wyobraźcie sobie takiego świeżego adepta (płeć bez znaczenia), któremu narzucający spoza horyzontu wzroku swoją wolę Marduk, podpowiada cichutko (np. Bolesne względem siebie i pozostałych) doświadczenia zza młodzieńczych lat, zakładając, że adept w znacznym stopniu wyrósł na egoistycznego, chciwego i żądnego władzy człowieka (co jest dziś częste), pozbawionego wystarczającej mądrości, inteligencji oraz wiedzy o funkcjonowaniu Natury, a także będącego wyjałowionym z miłości, empatii, współczucia/współodczuwania, chęci szerzenia dobra i troski o pozostałych, za co winę ponosi jego własne lenistwo. Co taki człowiek, będąc zwykłym zombie, może okazać swoim magicznym potencjałem? Wystarczy się przyjrzeć w jak bestialski sposób tacy ludzie traktują żywe i czujące stworzenia – zwierzęta. Mało tego, potrafią w internecie i w świecie fizycznym się z cierpienia innych stworzeń nabijać, żartować i popierać takie metody. Chore.
   Innymi, najbardziej popularnymi metodami odwracania uwagi do zewnątrz, są cyfrowe światy. Na porządku dziennym są; gry komputerowe (w znacznym stopniu zbiorowisko hejtowania. Gracze wyżywając się powinni mieć świadomość „ok przecież to tylko gra, nic realnego, tutaj sobie pokrzyczymy, wyżyjemy się, ale nie ma to żadnego odniesienia w rzeczywistym świecie. Poza tym gry oferują wyobraźnię), filmy i seriale (także potrafią oferować ciekawe pomysły, wiedzę, ale i odkuć od naszej istoty uwagę. Nie powinny kosztować zbyt wiele czasu oraz nie powinny być przyczyną kotwiczenia implikowanych za pomocą „technik NLP ” poglądów)... zamiast czytać książki (z którymi także trzeba ostrożnie, by nie oderwać się zbytnio od przysłowiowej Ziemi ;-) ). Jak powiedział Carl G. Jung:
„Ludzie zrobią wszystko, nieważne jak będzie to absurdalne, aby uniknąć spotkania oko w oko ze swoją własną duszą”, dlatego ludzie robią wszystko „do zewnątrz”, tak zostali nauczeni, a jest to jeden ze sposobów ułatwiających wiarę w zewnętrznego boga.
   Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem, ponieważ w ten sposób zaraza zbiera coraz obszerniejsze żniwa. Mało tego, lunatycy często poszerzają swą koszmarną wyobraźnię o nowe metody zarażania innych, poprzez kreowanie coraz to bardziej wymyślnych zaklęć, koszmarnych życzeń nasączonych negatywną do bólu energią. To obniża jakość życia społecznego i daje więcej swobody rządzącym (im mniej pieniędzy w obrocie, tym zwrot przeciwko sobie będzie się nasilał). Na ulicach miast mijam takich ludzi każdego dnia. Jeżeli ludzkość będzie zmierzać w takim kierunku, to pod wpływem śmiercionośnego ładunku raczej nic innego jak tylko upadnie, ponieważ te energie i życzenia znajdują się poniżej częstotliwości życia (nie mylić z Nekromancją).
   Pogłębianie już i tak otępiałej ludzkości do jeszcze głębszego szaleństwa, prowadzi do powolnej zapaści. Coraz trudniej jest z niej wyjść lub przez nią przejść. Szaleństwo zaraża młode generacje, w których głównie tkwi nadzieja na lepszy świat.

   Koszmar wsączył się o wiele głębiej, ot dlaczego – każdy człowiek potrafi nieświadomie zakląć samego siebie, nieświadomie na samego siebie rzucić klątwę, a następnie obwiniać o takie praktyki innych ludzi. Egzorcyści mają co robić, a Uroboros nadal spełnia swój cykl. To nie wszystko, żyjemy w dość ciekawych czasach, przez wielu nazywanych coś w stylu cudownego przebudzania się ludzkości, wejścia w 5D itp. W wyjaśnieniu Pieczęci Lucyfera, przez jednego z Archontów w ALB, Jeremy Crow mówi o wejściu w „Piątą Erę".
   Sam proces przejścia w tę erę podzielony jest na dwa rodzaje ludzi: zombiejących i wzrastających. Ci pierwsi są przykładem magii rozkładu (nie mylić z Nekromancją), czyli zanikającej empatii, miłości, współczucia/współodczuwania, chęci szerzenia dobra i troski o pozostałych... to ludzie myślący tylko i wyłącznie o sobie – dążących do rozkładu, mających za cel pogrążenie świata w zgniliźnie zapaści, ponieważ sami od środka gniją i mają przewagę liczebną. Są to głównie wyznawcy okrutnych bogów-tyranów, których z imienia wymieniać nie będę, ale wymieniłem wskazówkę jak ich odnaleźć. Tacy bogowie są zazwyczaj głównymi przedstawicielami w religiach głównego nurtu.

 

 


 

 


   Drugi rodzaj ludzi jest przeciwieństwem pierwszego, stosujący magię wzrostu i należący jeszcze do mniejszości. Jest przez rozkład nieustannie tłamszony, czego powodem jest Strach przed wzrostem. Strach... czy Miłość (i inne) mają na mocy Kosmicznego Prawa swoistą sobie częstotliwość oraz osobliwy ładunek. Przeciwstawne sobie siły, nie umiejące znaleźć wzajemnej równowagi, stąd sinusoida. Nadzieją jest nadciągająca nowa fala potopu, tym razem działająca na korzyść wzrostu, oferująca możliwość zapoczątkowania nowej ery. Potencjałem poprzedniej (obserwując dotychczasowe skutki) była kontrola, dominacja, władza, fala oparta na lęku, wchłaniająca świat i tłamsząc swoją wibracją miłość, empatię i wzrost.
   Ale dość już abstrakcji. To tylko dwa z szerokiego wachlarza możliwości magicznych, mających swoje źródła głęboko w Istocie Stwórczyni. Mawia się o czarnej i białej magii, w rzeczywistości będących po prostu magią. Nadaje się etykiety w celu zawężenia skojarzeń, o jakie praktyki magiczne chodzi danemu adeptowi. Tak jest skonstruowana obecna forma języka, rozbijającego wszystko na czynniki pierwsze. Pamiętając, że magia jest kierowaniem energii za pomocą woli, zasilanej emocjami, wyobraźnią, mentalem, dla osiągania celów, to stosujemy ją każdego dnia i należy się z tym oswoić. Po co robić to nieświadomie? Czarna, biała, uzdrawiająca, niszcząca, materializująca, nazw i możliwości jest wiele i każda służy rozumieniu kierunku praktyk magicznych. Znając definicję, potencjał i możliwości, magia jest po prostu magią.
   A jak się mają w procesach magicznych przyrządy jak np. czarodziejskie różdżki, amulety, talizmany, lalki i inne narzędzia? Na jakich zasadach mogłyby działać? Otóż służą do wzmacniania sygnału oraz koncentrowania mocy w jednym miejscu. Można zadać pytanie „to dlaczego nie mogę wystrzelić falą energii jak w filmie?". Odpowiedź brzmi: Ludzkie ciała nie generują wystarczającej ilości energii, a z kolei umysł nie opanował jeszcze umiejętności kierowania energią z narzędzi tego typu. Inaczej dowiedzielibyśmy się tego z prywatnych filmików w sieci. Mówiąc całkiem poważnie całe szczęście, w przeciwnym razie pozabijalibyśmy się ze strachu w maksimum kilka godzin.
   Gdyby jednak było to możliwe, to przy obecnej strukturze ludzkiego ciała, potrzebny jest wzmacniacz natężenia energii. Mam na myśli taką czarodziejską różdżkę z odpowiednią do uzyskania żądanego efektu baterią (jonową, atomową, elektryczną), a przy odpowiednich kombinacjach można wyczarować np. Mróz ;-) to już nie tyle ile abstrakcja, a technologia, mająca jedną lukę – potrzebny jest dostęp do siły (eterycznej) reagującej zgodnie z naszą wolą w przestrzeni poza naszym ciałem.
   Prostszymi narzędziami tego typu są kryształy i wahadła.

 



 

 


ZASTOSOWANIE I PRAKTYKA:
   Przytaczając fragment z artykułu „Rdzeń medytacji plus techniki, Bóg Seth, 666OK, Fractal Pyramid (4*)” [...] potrzebuję Wam powiedzieć czym pierwotnie jest Medytacja. Otóż Medytacja jest niczym innym jak Obserwacją. Za pomocą „wewnętrznego oka” spoglądamy na samego siebie, na myśli, ciało, także spoglądamy w Otchłań. To także stan neutralnego odczuwania świata, obserwowania go także tradycyjnymi oczami. Jest procesem uświadamiającym „samego siebie” (od instynktów, archetypów, po programy, metaprogramy, ego, świadomość, itp.). Także objawia nasze miejsce w świecie. Za jej pomocą eksplorujemy wszystko, przykładowo jaźń. Efekty pozwalają całkowicie ją opanować. Z pewnością dzięki skutkom medytacji możemy później wpływać na otoczenie. Prawidłowo stosowana pozwala w pełni przejąć kontrolę nad samym sobą, wejść w tzw. „Tryb Manualny”, który (jak uważam) jest Oświeceniem, ponieważ już nic nie jest przed Tobą zakryte, w pełni nad sobą panujesz, w pełni siebie poznałeś i opanowałeś. Cokolwiek tyczy się Ciebie przestało być niewiadomą, czy tajemnicą. Wychodzisz z tzw. „Trybu Automatycznego". Czyli jest to także osiągnięcie Wolności, gdzie słowo Wolność zostawiam każdemu do indywidualnej interpretacji. Mało tego, być może właśnie dzięki drodze ku Oświeceniu można zacząć wpływać na otaczający nas świat wedle własnej woli. Skoro tak, to mówimy o magii. [...]
   Rozwój magiczny powinien iść w parze z rozwojem osobistym. Im bardziej inteligentni się stajemy, tym w bardziej odpowiedzialny sposób korzystamy z magicznego potencjału, minimalizując wyrządzanie krzywdy innym ludziom. Przynajmniej zdajemy sobie sprawę z wywieranych wpływów oraz ich konsekwencji, a to ważna sprawa. Etyka jest obowiązkowa. A więc, aby nie zaczynać rozwoju magicznego od drugiej strony, należy najpierw poznać swoją własną energetykę, uświadamiać ją sobie i uczyć się nad nią panować oraz nią manipulować. Poznając przy tym siebie, poznajemy rządzące nami mechanizmy, a dzięki temu nie jesteśmy ślepcami, warunkującymi przestrzeń wedle impulsów dyktowanych przez EGO.
   Stosować magię można wszędzie i na wszelakie sposoby. Jest ona Naturalnym stanem rzeczy, otaczającym nas zewsząd, ale mawia się „Najciemniej pod latarnią”, prawda?
   Praktykować magię można na różne sposoby jak komu wygodniej. Indywidualnie czy grupowo, ale o tym w kolejnej części artykułu pt. „Rozszerzenie".

 



 

 


BEZPIECZEŃSTWO I HIGIENA PRACY:
   Tylko spokój i ogólny dystans może nas obecnie uratować. Doprawiając rozwojem osobistym minimalizujemy wyrządzanie szkód. Przynajmniej jesteśmy świadomi naszych czynów, bo nie działają one na zasadzie „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”, nie. Skutkiem rzekomego umywania się od odpowiedzialności jest dzisiejszy świat, obecna cywilizacja. Co możemy jeszcze zrobić? Uświadomić sobie naszą pozycję. Człowiek w ramionach dwóch Natur, zawsze w tej samej i jedynej Naturze. Środowisko naturalne oraz ludzka natura nigdy nie były od siebie oddzielone. Potrafiliśmy szanować życie, a w zamian życie szanowało nas. Pozwoliliśmy religiom odłączyć się od natury w imię kłamstwa „jesteśmy ponad nią i powinna nam służyć".
   O to jedna z interpretacji w magii babilońskiej, tablice Enuma Elish, mit o Tiamat, o naszej naturalności, zabitej przez Marduka, czyli przez EGO, które okrzyknęło się najwyższym bogiem człowieka, funkcjonującym (w znakomitym stopniu) poza horyzontem naszego wzroku, a oraz przekłamało naszą historię – ot czym jest Marduk, kłamca i morderca, o pięćdziesięciu imionach, prawdopodobnie będący bogiem niektórych szalenie inteligentnych tu na Ziemi ludzi, w tym systemów religijnych głównego nurtu. Zdaje się jego era niedawno dobiegła końca, a pozostałości zwiędną w ciągu najbliższych lat.
   O to przykłady jak zostaliśmy oddzieleni od Matki Natury – Poznajcie ją. The Grimoire of Tiamat, ale zachowując całkowitą ostrożność i na własną odpowiedzialność. Matka jest wymagająca. Jak to matka ;-)
   Trzymam za wszystkich kciuki, za cały Świat, tylko my możemy go uleczyć, zaczynając od siebie.

                                        InLight

Przypisy:
1* http://okulta.pl/astral/item/516-o-przebudzeniu-wstęp
2* http://okulta.pl/psychomanipulacja/item/530-o-przebudzeniu-odc-1-oddzielanie-fantazji-od-percepcji
3*http://okulta.pl/medytacja/item/548-360-x-kula
4* http://okulta.pl/medytacja/item/460-rdzeń-medytacji-plus-techniki-bóg-seth,-666ok,-fractal-pyramid

Czytany 581 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 29 maj 2018 19:14
Więcej w tej kategorii: « Magia i mistyka

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.