;
czwartek, 18 czerwiec 2009 00:00

Demoniczne praktyki - opisy przeżyć

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Z pewnością wielu z was zadało by sobie pytanie: "Jak trzeba być wypaczonym, aby praktykować rytuały demoniczne mające na celu opętanie przez demony?". Michael Ford nazywa tego typu rytuały samo-liberyzacją. W wolnym przekładzie oznacza to uwolnienie ducha z panowania chrześcijaństwa oraz przynależności do materii boskiej, w sensie ducha bożego.

 

Celem tych rytów jest całkowite wyzbycie się chrześcijańskiego Boga poprzez opętanie. Przeważnie rytuały to odwrócone tłumaczenia rytuałów rzymskich czyli egzorcyzmów Kościoła Katolickiego. Ryty te znaleźć można między innymi w Liber HVHI oraz Luciferian Witchcraft.

Od jakiś trzech miesięcy zajmuje się regularna praktyką magiczną i opracowywaniem rytów często i gęsto oraz intensywnie i muszę przyznać, że rytuały napisane na podstawie odwróconych egzorcyzmów mają cholernie mocny wydźwięk. Nawet przerobione przeze mnie i zawierające tylko fragmenty np.

"Na początku było słowo i słowo było od Lucyfera i Lucyferem było słowo"

Kiedy trzymając sztylet w ręce wymawiałem to głośno trzy razy, to jakby zapierało mi dech, gniotło pierś i fala gorąca zalewała całe ciało. Innym efektem jest chwilowa utrata widzenia, która zaraz potem wróciła.

Przeważnie demonem opętującym jest Legion. To on zostaje wyznaczony do inicjowania osoby najczęściej podczas snu.

Po jednym rytów we śnie ukazała mi sie postać o białej twarzy, z szyderczym uśmiechem. Choć wyglądało to dość groźnie, skończyło sie całkiem przyjemnie. Z tego nadzwyczaj realnego snu, czy też wizji postać powiedziała: "Nie bój się, jesteś niczym brat". Później zniknęła. I choć mógłby być to tylko sen - praktyka maga uczy zwracać baczną uwagę na treść marzeń sennych.

Według mnie podstawą do tego wszystkiego jest podchodzić bez strachu i z wiarą, oraz pożądać chwały oraz wyzbyć się wszystkiego, co związane z religią i bogiem. Demony, wcale nie muszą być wrogiem. Kto magię wzywa, magią rządzi - chyba, że staniesz piekłu na drodze!

Jak by na to nie patrzeć wszystko jest kwestią wyboru, po to mamy wolną wolę, aby decydować o stronie po której jesteśmy, aby wybierać ścieżkę, którą idziemy itp.

Rytuały zawarte w pracach Forda lub też napisane własnoręcznie na podstawie odwróconych egzorcyzmów, mają na celu utwierdzić nas w rebelii i dać nam aspekt drapieżnika. To kroczenie pośród cieni, które są niczym wilki. Albo będziesz kroczył jako drapieżnika i wezmą cię za "swojego", lub jako owieczka i zostaniesz pożartym. Dlatego w duchu tych rytów trzeba się wyrzec Boga - jako Boga niewolników i stanąć niczym Pan!

Cytat:

"Yield not to God of Slaves, but become within this man who has and shall forever taste the lips of the Great Harlot upon the spine of the wicked dragon, her Caul and Bloodstained rebirth shall give thee power within."

Generalnie! Każdy wykonuje te praktyki na własne ryzyko. Zniszczenie przez siły ciemności jest bowiem wliczone w ramach ryzyka, to w końcu czarna magia a nie praktyki miłościwe. Ale do odważnych świat należy. Czyż nie? Dlatego każdego praktykanta ścieżki lewej ręki czeka nie lada przeprawa. Według mnie to właśnie nadaje temu wszystkiemu właściwego charakteru.

Czytany 3368 razy Ostatnio zmieniany sobota, 30 czerwiec 2018 14:41

Najnowsze od Administrator

Więcej w tej kategorii: « Pacia Doemoniorum Demony »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.