środa, 14 marzec 2018 17:17

O przebudzeniu (odc. 1) Oddzielanie fantazji od percepcji

Napisane przez
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

   Witam w pierwszym odcinku serii „O Przebudzeniu". To dla mnie wielki zaszczyt móc dzielić się rozwijającą się wiedzą i praktyką. Tak, w tym odcinku przeczytacie także o praktyce oddzielania fantazji i wyobraźni od percepcji. Zaczynamy.





OD POCZĄTKU:

   Przypomnę fragment z poprzedniego artykułu, „O wstępie” do całego tutaj procesu, „[...]Nasze decyzje i wybory podejmujemy pod wpływem dominującej fali w tzw. Świadomości i Podświadomości zbiorowej danego gatunku. Człowiek na Ziemi, jako istota o najbardziej rozwiniętej świadomości jest gatunkiem naczelnym. Jak to się ma do przebudzenia?[...]
http://okulta.pl/astral/item/516-o-przebudzeniu-wstęp Już wyjaśniam.

   Zakładając, że przez ostatnie tysiąclecia ludzkość była posłuszna różnym doktrynom, to w rezultacie rozwinęła swój osobliwy charakter. Rozwój tego charakteru, czy też nazwanej przez Carla G. Junga „(Nie)Świadomości Zbiorowej” odgrywa tu jedną z kilku kluczowych ról.

   Wyobraźcie sobie ludzkość na kolanach, od zarania dziejów, oddającą pokłon różnym bogom, stworzonym przez ludzi minionych epok, z archetypów znajdujących się gdzieś w przestrzeni wyższych wymiarów. Z całą pewnością część ludzi wierzy także, że to wpływ kosmitów, duchów, aniołów, demonów, wysłanników itp. ;-) Jest taka możliwość, ale nie o tym w takiej postaci tutaj napiszę.

   Z pewnością wielu przyzna, że dzisiejsza ludzkość pozostawia wiele do życzenia, ale to i tak niczego nie zmieni. Z drugiej strony to nie do końca nasza wina, to po prostu skutek ewolucji. Jak wszyscy wiemy, obecnie nie jest możliwe cofnąć się w czasie i naprawić co zostało zepsute, a więc zostaje „Naprawiać świat od siebie”, jak z resztą mówi cytat przypisany Gandhiemu.

   Istnieje mnóstwo sposobów na zmianę, wzniesienie się ponad dotychczasowego siebie i ta wiedza jest jedną z nich. Nauczyłem się w końcu ją prawidłowo stosować i jestem zadowolony z efektów. Mam nadzieję, że i Wam będzie prawidłowo służyć.

 






WIEDZA:

   Od momentu spisywania dziejów ludzkości, a w tym kształcenia się, rozwoju umiejętności (z pewnością często magicznych), praktykowania zdolności itp., powodowało także narastające pragnienie władzy (co leży w ludzkiej naturze, tylko skąd się tam wzięła?), a przez to powoływanie do życia systemów mających na celu jej przejęcie. Napiszę nieco o możliwych skutkach.

   Ówcześni, nieco inteligentniejsi od pozostałych ludzie za pomocą kształcenia i wprowadzania nowych technik często manipulacji, budowali nowe systemy (także polityczne). Wszystko wskazuje na przyrost siły tych ludzi poprzez wykradanie i ukrywanie wiedzy przed pozostałymi (co jest dziś niezwykle modne), a jednocześnie przekłamywanie jej potencjału, podporządkowywanie jej do indywidualnych, egoistycznych celów, co ostatecznie doprowadziło do powstania tych najpotężniejszych systemów religijnych i politycznych na planecie. A z drugiej strony może ludzie zwyczajnie poszaleli i trzeba było wiedzę ukryć, ale przykładowo szaleństwo ogarnęło wszystkich i trwa do dziś? Jak widać, można wierzyć, w co się chce. W każdym razie mniej istotny jest powód obecnego stanu/kondycji ludzkości, ważniejsze jest to, co możemy obecnie zrobić. Pomijając, że ludzie stali się egoistyczni, despotyczni, czują ułudną wyższość nad pozostałymi z różnych powodów i święcie wierzą w „swoje” racje, które często są po prostu zwykłym złudzeniem. To po prostu nic innego jak nieznajomość swojej egoistycznej strony, to nic innego jak oddanie steru nieświadomej sferze, machinie odpowiedzialnej za poczucie „Ja i moje”, która w połączeniu ze świadomym pierwiastkiem buduje silne wrażenie jestestwa w otaczającym nas świecie i jednocześnie nikt inny jak My sami nieświadomie ożywiamy te mechanizmy, święcie wierząc, że to właśnie jesteśmy „My". Niczym niezmącone „Ja" trwa tylko wtedy, gdy jest wolne od myśli i emocji, wolne od podkładek i nakładek. Na niczym niezmącone Ja składa się obserwator i uczucia, a one z kolei mają swoje źródło znacznie głębiej od przelotnych emocji.
   To właśnie zrobiono ludziom. W kulturze hindi mawia się o odcięciu od korzeni. Ludzie oszukali ludzi i widząc, że to działa, poszli w tym na całego. To są skutki tysięcy lat ewolucji gatunku, ale odpowiednio i umiejętnie ukierunkowane (z początku metodami prób i błędów), aż w rezultacie mamy dzisiejszy świat. Wiedza była spisywana i ukrywana, dając następnym pokoleniom władców i magów wskazówki jak panować nad innymi ludźmi oraz nad samym sobą (do czego jak widać, nie przykładano się jak należy). Przykładami są choćby skutki klas społecznych – wśród ubogich zazdrość, ból, nienawiść, niska samoocena, bezradność, a bogatych pycha, władza, wyższość, pazerność – i tak przekazywane wartości z pokolenia na pokolenie wykształciły „Osobliwy charakter” ludzkości. Skoro mamy szansę, postawić kolejne kroki w ewolucji gatunku, dzięki ogólnie dostępnej wiedzy (a raczej co z niej zostało, pomijając jeszcze tę spoczywającą na dnie archiwów watykanu i innych organizacji tego typu), powinniśmy się nauczyć oddzielać sferę „Ja i moje” od percepcji. Można także powiedzieć, że Ja jest fantazją, Moje wyobraźnią (ale to tylko element w dalszej części tego artykułu), co zawsze odciska silne piętno na psychice, głównie wśród ludzi mocno koncentrujących się na swoim ego, co jest często skutkiem wychowania przez rodziców, środowiska, które z kolei także często nieświadomie jest posłuszne wobec doktryn i koło się zamyka. Ludzie przeżywają swoje życie w nieświadomości, a potem tak umierają i po śmierci coś się dzieje z ich duszami. Myślicie, że pójdziecie do nieba, czy piekła? Możecie zapomnieć o tych luksusach, to są bajki dla dzieci, ale o tym napiszę osobny artykuł pt. „Wylęgarnia Dusz".



   Żyjemy w czasach totalnego ześwirowania na punkcie swojego Ja, ponieważ widocznie dawno, jako ludzie, nie mieliśmy okazji do ekspresji indywidualizmu. Od tysięcy lat próbuje się nas zamknąć w sztywnych ramach, a to mogło powodować u niektórych silną tęsknotę za indywiduum. Przypuśćmy, że odkładała się w DNA od dość dawna. Problem polega na byciu przygotowanym przez religie i politykę na takie sytuacje, co także obserwujemy od tysięcy lat... w przeciwnym razie owe systemy straciłyby na autentyczności pokolenia temu... ale nie straciły.
   Tak się stało także tym razem. Na niebieskich skrzydłach wiatru postępu technologicznego, mądrość odwrócono przeciwko ludziom. Mass media kontrolowane przez pewnych ludzi, zakotwiczyły ludzką uwagę do zewnątrz. Czasopisma, serwisy www, media społecznościowe kreują „jak ma wyglądać człowiek współczesny” i jak go nabrać, aby wierzył w ten wykreowany zewnętrzny świat, z którym każdy z nas ma się utożsamiać. Dzięki stosowanej dezinformacji oraz promowaniu (tu na myśli rozwoju duchowego) np. Buddyzmu Diamentowej Drogi, prowadzonej przez Lamę Olego Nydahl, czy światowej organizacji Art of Living, prowadzonej przez Sri Sri Shankar, ukierunkowuje się ludzi na przekłamany wedle ich wizji potencjał pierwowzoru. Jako że te metody sprzyjają odwracaniu uwagi od swojego wnętrza, to kieruje się ją do wcześniej przygotowanych miejsc. Inwestuje się tam ogromne pieniądze. Taki stan rzeczy i tak jest bardziej opłacalny, przynosi też spore zyski, a więc pewnym ludziom przyświeca cel utrzymania go. Bill Hicks bardzo fajnie zwrócił na to uwagę w skeczu „To tylko przejażdżka". Ogólnie mass media służą propagandzie „fantazji na temat swojego Ja oraz wyobrażeniu tego, co uważasz za swoje" Na skutek takiej wybuchowej mieszanki ludzkość poraz kolejny ubrała się w owcze skóry i pozwala siebie eksploatować z energii, ukierunkowanej często na cele poza zasięgiem. W rezultacie rządzi czyste szaleństwo, zaserwowane przez szalenie inteligentnych ludzi.



   Należy przede wszystkim nauczyć się oddzielać filtr sfery emocjonalnej od „Rzutnika na świat". W przypadku kobiet może być to nieco trudniejsze, ponieważ jak powiedział w jednym ze swych skeczy Mark Gungor „Mózg kobiety jest jak internetowa superautostrada”, albo John Gray w swej słynnej książce „Mężczyźni są z Marsa, a Kobiety z Wenus".
   Nie posiadam kobiecego mózgu, ale jako człowiek wystarczająco emocjonalny, obserwujący zachowania kobiet, u których wszystko wydaje się ze sobą połączone (oraz często chaotycznie funkcjonujące ;-) ), mogę zwrócić się do cyklu menstruacyjnego, który jest uporządkowany w naturalny sposób. Dzięki niemu można powiedzieć „kobiety są jak fale, emocjonalnie się wznoszą i opadają". W przypadku mężczyzn jest to o wiele łatwiejsze, ponieważ mężczyźni w naturalny sposób (zazwyczaj) potrafią wszystko wyłączyć, zwracając się do swego „Pudełka Nicości (M. Gungor)” lub w przypadku J. Graya „Jaskini". Brak naturalnego cyklu u mężczyzn powoduje ich chaotyczność. Zatem dla obu płci techniki będą gdzieniegdzie różne.

   Mawia się, na wszystko przychodzi właściwy czas, ale ten czas należy świadomie przyciągać. Często dzięki przyciąganiu przygotowujemy się na nadejście danego zjawiska, ponieważ wszystko, co dotyczy kreacji indywiadualnego człowieka zaczyna się w jego umyśle.

   Zwróćcie teraz uwagę jak się czujecie, jakie emocje i przemyślenia wywołało w Was to, co przeczytaliście. Zróbcie krótką przerwę, dajcie sobie chwilę na obserwacje. Możecie także sobie przypomnieć co, a oraz jak się czuliście, zanim zaczęliście czytać. Jest to element dalszej praktyki...







PRAKTYKA:

Kobieta:

   Ma pierwszeństwo, więc zaczynamy. Rządzą nią naturalne prawa i procesy, które w przeciwieństwie do mężczyzn, stawiają ją w naturalnym cyklu, dzięki któremu może opanować swój własny chaos emocjonalno-umysłowy. Cykl dzieli się (podam dwa istotne) na menstruację i owulację, którym zawsze towarzyszą stany emocjonalne i to na nich z początku należy się koncentrować, obserwować je. Dzięki zwykłej obserwacji poznajemy siebie i swoje reakcje na otaczający nas świat. Rutyna ułatwia poznanie, o ile NIE ulega się znudzeniu.

   Budząc się każdego poranka, kobieta powinna zwrócić uwagę na „w jakim nastroju" otworzyła oczy. Dać sobie kilka chwil na obserwację, nawet będąc w podłym, awanturniczym, zmęczonym nastroju. Rozpoznawanie swoich stanów emocjonalnych jest tu kluczowe, a każde zaniechanie tej praktyki z samego rana jest oznaką słabości, lęku przed samą sobą i wyuczonego lenistwa (to samo tyczy się mężczyzn). Naucz się przestać przyjmować wymówki. Każdy pojedynczy człowiek będzie ubrany w owczą skórę, dopóki jego oczy będą w znacznej mierze zwrócone do zewnątrz. Zatem trzeba wypracować sobie dyscyplinę. Należy także obserwować swoje czynności jak np. przygotowywanie śniadania, picie porannej kawy. Należy także zwracać uwagę na swoje reakcje, gdy w pobliżu są dzieci, czy partner. Od razu zaznaczę „w przypadku kobiet ten proces jest o wiele bardziej złożony i czasochłonny", a oraz bardzo opłacalny. Powtarzam, w przeciwieństwie do mężczyzny, kobieta ma swój naturalny cykl, którego funkcjonowanie odpowiednio poznane, może ofiarować znacznie precyzyjniejszą kontrolę nad sobą, powód – kobieta naturalnie odczuwa głębiej i więcej niż mężczyzna. Umiejętność panowania nad emocjami bez dalszej eksploracji jest niepełne.

   Bardzo ważne jest wejście tego procesu/stanu w krew, osiąga się taki stan dzięki praktyce. Zatem ilekroć w ciągu dnia przypomni Ci się na siebie spojrzeć bez jakiejkolwiek samooceny, ilekroć przypomnisz sobie zwrócić uwagę, w jakim stanie się znajdujesz i nie oceniać go, a tylko obserwować siebie i swoje reakcje (także na sam proces obserwacji ;-) ) i wyciągać bezkrytyczne wnioski, to skutkiem będzie przeprogramowywanie podświadomości na zwracanie wzroku do wewnątrz, a dzięki temu precyzyjniejsza wiedza o sobie samej. Zacznie się zmieniać Twój świat, nad którym będziesz mieć (z upływem czasu) lepszą kontrolę. Może się zdarzyć, że na początku może być nieco bardziej chaotycznie, powodem jest zmiana percepcji wymuszana świadomym aktem obserwatora, co niektórym podświadomym nawykom może się nie spodobać. W każdym razie należy zapamiętać jedną najważniejszą rzecz – obserwujemy siebie bezkrytycznie. Obserwacja to poznanie, odpowiednio praktykowana w czasie i przestrzeni życia codziennego zapada głęboko w krew i staje się naturalną codzienną percepcją. W przypadku kiedy chaos zaczyna Cię przerastać, to koniecznie skorzystaj z możliwości relaksacji. Jeżeli okoliczności są niesprzyjające (praca, obowiązki...), to weź kilkanaście głębokich oddechów i relaksuj swoje ciało oraz umysł. Możesz do nich przemówić, posłuchają twojej woli, przecież ciało i umysł są dla Ciebie, a nie odwrotnie, a taki świat właśnie wykreowano – do zewnątrz.
   Dotleniony mózg jest bardziej skory do współpracy. Jeżeli masz możliwość objąć wewnętrznym wzrokiem swój negatywny stan, to już masz z górki, wystarczy go od siebie oddalić, wyrzucić, rozpuścić, uziemić, jak również możesz postarać się wstrzyknąć mu nieco miłości z serducha, w tym celu możesz skorzystać z pozytywnych wspomnień albo z techniki medytacyjnej "Nakarm swój mózg". Jak Tobie wygodniej. http://okulta.pl/medytacja/item/481-nakarm-swój-mózg

   Rozpoznane i uświadomione stany emocjonalne, ich przyczyny i dalsze skutki owocują wiedzą o samej sobie i pozwalają unikać niepożądanych sytuacji, a więc można zrobić krok w przód – oddzielając emocje i uczucia, fantazję i wyobraźnię od percepcji, kobieta stawia kolejny krok w swej ewolucji, tzn. wznosi się ponad dotychczasowe ramy, programy i metaprogramy, stworzone i zakotwiczone w Uniwersalnym umyśle kobiet. Tak samo działa w przypadku mężczyzn.

   Naucz się dystansu do tego, co uważasz za „siebie". Jak to zrobić? Np. wizualizacja: będąc już wprawioną w akcie obserwacji, kiedy obserwując swój nastrój, można np. za pomocą metody Silvy pozwolić, aby twoja wyobraźnia ubrała obecny stan emocjonalny w figurę geometryczną (zwróć uwagę na jej kolor). Nie zachęcam ubierać stanów emocjonalnych w figury, czy postacie będące w silnej więzi, ponieważ to buduje złudzenie, iluzję, od której ciężko może być się później uwolnić. Dygresja: Budowa takiej figury geometrycznej pod żadnym względem NIE powinna rzutować na „wyobrażenie siebie”, bo poza ten schemat właśnie wychodzimy – koniec dygresji. Zachęcam w ogóle i w całości rozpuścić wszelkie takie wewnętrzne struktury, ponieważ często są obiektami cierpień, nadziei, złudzeń itp. (rozpuszcza się je np. za pomocą tzw. „Jadu boga”, który uważam za Absolutnie genialną substancję eteryczną. W Ścieżce Prawej Ręki nosi nazwę Samael, ale nie zajmujemy się tutaj tym rodzajem ściężki). Pamiętaj, co nagle to po diable ;-) Daj sobie czas.


   W takim razie, do czego właściwie służy wyobraźnia? To narzędzie pracy, a nie coś, co przejmuje nad Tobą kontrolę. Wracając do bryły, najpierw należy się z nią oswoić. Kiedy wyczujesz odpowiedni moment, zacznij nią manipulować. Zacznij w wyobraźni ją obracać, oddalać od siebie, rób co chcesz, to ćwiczenie pozwoli Ci zrozumieć naturę stanów emocjonalnych, ich kształtów, ładunków, potencjałów... pozwoli zrozumieć ich prawdziwą naturę, że to tak naprawdę Ty masz nad nimi władzę, a nie odwrotnie. Że to one są dla Ciebie, a nie Ty dla nich. Fakt, nie uczą tego w szkołach, nikt nie powiedział i nie uczył jak to robić. Zdążyłem już o tym wspomnieć. W szkołach uczy się religii, bo to zamożny kult lobbujący rządy, kotwiczący uwagę na zewnątrz – na zewnętrznego, okrutnego boga, karzącego ludzi piekłem i jednocześnie kochającego wszystkich. Sprowadzający dzieci i młodzież na kolana. Zwykła tresura. Następnie tacy ludzie dojrzewają i spędzają całe swoje życie na zewnątrz, za najwyższą cenę w dziejach – własną duszę.

   Wracając do tematu, także będziesz swobodniej nad swoimi emocjami panować. Trzymaj tę bryłę oczami wyobraźni (w rzeczywisty dla siebie sposób) na dystans, oddal ją od siebie, zdejmij ją ze swojego mózgu, ze swych oczu, oddal ją i obserwuj co się z Tobą dzieje. Staraj się NIE tworzyć zbyt wielu modeli, bo się w efekcie w nich pogubisz. Stwórz kilka, które będziesz umieć od siebie odróżniać, ewentualnie je nazwać. Kiedy to opanujesz, możesz bezpieczniej stawiać kolejne kroki w poznawaniu siebie, swojej natury i żyjących w Tobie możliwościach.


 






Mężczyzna:

   Także jest chaotyczny, czego powodem jest brak naturalnego cyklu. W przypadku mężczyzny proces jest o wiele prostszy, a wspólne elementy można znaleźć w rozdziale Kobieta :-)

   Wspólnymi elementami procesu jest poranek. Mężczyzna, otwierający rano oczy także powinien lustrować swój stan emocjonalny, nastrój, poranne myśli kształtujące dzień. Mężczyzna, jeśli chce może wyłączyć emocje, mental na przysłowiowe pstryknięcie palcami, wystarczy tego chcieć.

  Odwołanie się do Pudełeczka Nicości, czy też Jaskini jest czynnością bardzo prostą, wystarczy zaobserwować ten moment wycofania się do tej Szufladki i obserwować. Pojawia się ryzyko przy zapamiętywaniu wrażenia, ponieważ ono może stać się echem wspomnienia, a to skutkuje późniejszym pielęgnowaniem powstałej w ten sposób iluzji. Jest różnica między echem a rzeczywistym stanem bez emocji, co KONIECZNIE należy tu zapamiętać. Jak nie wpadać w iluzje? Należy obserwować na „świeżo”, a wrażeniami ewentualnie się wspomagać. Mężczyzna w celu oddzielenia niekorzystnych i korzystnych emocji powinien zdać sobie sprawę z tego co czuje – złość, potrzeba dominacji i kontroli, wygórowane ego, jak również fascynacja, miłość, czy wpadające do głowy pomysły — po prostu wszystko, co czujesz i wszystko, co widzisz. Wszystko.


   Mężczyzna w przeciwieństwie do kobiety jest bardziej mentalny, stąd uwagi i wskazówki. Nad mentalem jest o wiele łatwiej zapanować niż nad emocjami. Dlatego mężczyzna potrzebuje wypracować sobie silną psychiczną dyscyplinę, która w trakcie praktykowania zapada w krew i z biegiem czasu staje się naturalnym stanem rzeczy.

   Jeżeli zaczną odpadać męskie cechy, wcale nie uczyni Cię to słabszym. Jeżeli pojawi się lęk, to będzie tylko formą obrony mechanizmu egoistycznego przed oddaniem Tobie kontroli. Bo tak naprawdę sam będziesz panować, a stany emocjonalne świadomie kreować (choć i tutaj są pułapki, dlatego bycie Obserwatorem (w przypadku obu płci) jest już aktem na całe życie), jak raz zapadnie w krew, to już tam zazwyczaj zostaje. Zaowocuje skutek tzw. przejęcia steru nad swoim życiem. To wewnętrzna, upragniona wolność.



(dla obu płci):

   Przygotowuję kolejną technikę medytacyjną o nazwie 360xKula. Być może niektórzy znajomi pamiętają ją spod nazwy 360xSphere. Pojawi się jako następny artykuł.

 







Pary:

   Dyscyplinę trudniej jest zbudować w związkach, ale jest to przecież możliwe. Burzliwe związki dostarczają więcej wrażeń, a wrażenia (o ile są silne) często potrafią odciąć od logicznego stanu rzeczy i lecieć w burzliwe emocje. Zatem należy obserwować siebie tym bardziej podczas takich sytuacji. Kobiety często nieświadomie uwielbiają wplątywać mężczyzn w „swój świat”, dzięki temu czują więź, a mężczyzna reagujący słabiej na pozytywne przesłania kobiet, może zostać wplątany w prawdziwy koszmar, ponieważ, jeśli kobieta zauważy wzmożone reakcje mężczyzny, będzie częściej takie sytuacje kreować w imię „Z nim więzi". To tylko przykład, często w relacjach damsko-męskich obserwowany. Ludzie bardziej świadomi, inteligentniejsi, mądrzejsi, czujący swoją wartość raczej nie tracą czasu na takie zabawy.

   Ilekroć w ciągu dnia przypomni się możliwość oddzielenia fantazji i wyobraźni od percepcji należy ją od razu zastosować. To wchodzi w krew, a skutkami tej praktyki jest rosnąca dojrzałość, inteligencja emocjonalna i mentalna dla obu płci.

   Podam teraz odpowiednią technikę medytacyjną dla dwojga – Wspólna Harmoniczna – odpowiednio zastosowana buduje między dwojgiem uczestników więź energetyczną, której skutki odgałęziają się w trzy strony – wzrostu, rozstania lub dalszej ciągłości. O to link: http://okulta.pl/medytacja/item/495-wspólna-harmoniczna







PODSUMOWANIE:

   Nie ma konieczności stałego oddzielania fantazji i wyobraźni od naszego życia, pod warunkiem, że prawidłowo się je stosuje. Każdy lubi sobie pofantazjować, ale sedno tkwi w umiejętności samokontroli oraz samoświadomości. Tylko dzieci wierzą w swoją fantazję i wyobraźnię, a z tego powinno się ku dojrzałości wyrastać, w przeciwnym razie jest się takim dzieckiem całe życie, co także w niektórych systemach wierzeń mocno się promuje. A proces poznawania siebie przez akt obserwacji nazywa się Medytacją. Pojęcie medytacji zostało celowo głęboko wypaczone, o czym napisałem wyżej. Kolejny artykuł, zawierający się w zbiorze „O Przebudzeniu” będzie pt. „Magia".

   Trzymam za Wszystkich Mocno Kciuki. Nikt inny jak Ty sam budujesz świat wokół siebie, poprzez budowanie go we własnym sobie. Powodzenia.

                
                            InLight

Czytany 1128 razy Ostatnio zmieniany środa, 14 marzec 2018 17:35

Najnowsze od InLight

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Polecamy

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.